Donald Tusk odwiedził miejscowość Stary Bojanów, gdzie porozmawiał z właścicielem małej przetwórni owoców i warzyw, który poskarżył, iż przez podwyżki cen gazów nie może dalej “realizować swoich marzeń”. Lider PO wykorzystał to jako kolejny powód do uderzenia w rząd PiS. Problem w tym, że firma bohatera materiału Platformy Obywatelskiej otrzymywała niemałą pomoc finansową za czasów rządów formacji Kaczyńskiego – w przeciwieństwie do czasów, kiedy rządziło ugrupowanie Tuska. O samym zresztą mężczyźnie wypłynęły informacje o jego stosunku wobec działaczy i wyborców PiS.
Były premier rozpoczął swoja akcję jeżdżenia po Polsce, gdzie rozmawiał z właścicielami małych biznesów, którzy mieli ucierpieć na podwyżkach cen gazu i energii. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej starał się to przedstawiać jako winę rządów Prawa i Sprawiedliwości oraz grupy PGNiG, która miała rzekomo stracić miliardy złotych w skutek swoich ryzykownych decyzji podejmowanych na rynkach finansowych.
Jego zdaniem decyzje polskich władz doprowadzą do zduszenia mały, lokalnych przedsiębiorstw, dlatego też starał się przedstawić dramatyczny los właścicieli takich firm. Tusk odwiedził m.in. piekarnię w Kościanie, a także właściciela przetwórni owoców i warzyw w Starym Bojanowie, który skarżył się, że podwyżki cen uniemożliwiają mu realizację jego marzeń.
Szybko udało się ustalić, iż wspomnianym przedsiębiorcą jest Przemysław Gil, którego przetwórnia paradoksalnie największą pomoc otrzymała za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy. Zgodnie z rejestrem KRS PRZETWÓRNIA GIL największe wsparcie z dotacji otrzymała w roku 2017 (ok. 3,5 miliona złotych) oraz 2o20 (ponad 950 tysięcy złotych). Źle nie wyglądało to także w innych latach – w 2016 firma otrzymała blisko 170 tys. złotych, w 2018 ok. 198 tys. złotych, z kolei w 2019 ok. 175 tys. złotych, a ubiegłym roku było to prawie 146 tys. złotych. Tymczasem za czasów rządów PO kwoty te były znacznie mniejsze: 2012 to ok. 73 tys. złotych, 2013 to 91 tys. złotych, 2014 to ok. 120 tys złotych, a w 2015 do 11 listopada (czyli do momentu upływu kadencji PO) było to mniej niż 120 tys. złotych.
Ciekawe czy Panu Donaldowi Tuskowi Pan Przemek prowadzący niewielką przetwórnie owoców i warzyw w Starym Bojanowie wspomniał, że rząd PiS taki zły nie jest i pomógł mu dotacjami w realizacji jego marzeń. 🤔 https://t.co/ipGREfMEiU pic.twitter.com/Sn8Yj8KfKP
— Maciej Stańczyk (@stanczykmaciej) January 18, 2022
Pan Przemek w Starym Bojanowie prowadzi "niewielką przetwórnię" NIP 6981829705 o kapitale zakładowym 1,7 mln zł i marzy o modernizacji, na którą go stać, bo rząd PiS przekazał mu w latach 2000-2021 ok. 1 mln zł bezzwrotnej pomocy. https://t.co/tiyawz8PEq pic.twitter.com/zckawV5aPP
— Emilia Kamińska (@EmiliaKaminska) January 18, 2022
Ponad 600 tys. zł z @Grupa_PFR w maju 2020. Do tego pan Przemek regularnie jedzie systemem "na niepełnosprawnego z PFRON".
— Emilia Kamińska (@EmiliaKaminska) January 18, 2022
Zresztą wiele wskazuje na to, że sam Przemysław Gil nie jest przypadkowym przedsiębiorcą, do którego przyszedł Donald Tusk, aby wysłuchać jego historii. Mężczyzna ma słynąć ze swojej niechęci wobec formacji Kaczyńskiego, czego dowodem jest post zamieszczony przez niego w 2018 roku. Wówczas przedsiębiorca pochwalił się fotografią informującą, że w związku z niedzielą niehandlową “członków i sympatyków PiS nie obsługuje, gdyż nie pozwala mu na to klauzula sumienia”.
To mówicie, że Donald Tusk w Starym Bojanowie był u Pana Przemysława Gila, który prowadzi niewielkie przetwórstwo owocowo warzywne?
Ciekawe czy członkowie PiS i sympatycy nadal będą kupować przetwory firmy GIL 🤔 https://t.co/ipGREfMEiU pic.twitter.com/9fXilegscY— Maciej Stańczyk (@stanczykmaciej) January 18, 2022