PortalPłock poinformował, że policja zatrzymała podejrzanego o zamordowanie trójki dzieci Radosława K. Grozi mu dożywocie.
Zbrodna, która wstrząsnęła całą Polską, miała miejsce w Płocku najprawdopodobniej 9 marca. W nocy z 8 na 9 marca matka trójki dzieci: 17-letniego Piotra, 12-letniego Adriana i 8-letniego Oskara, rozmawiała przez internet z najstarszym synem. Przebywała wtedy w Warszawie z chorą na białaczkę córką, a w mieszkaniu przebywał z nimi 42-letni Radosław K. – jej partner i biologiczny ojciec Oskara. Sąsiedzi widzieli jak wychodzi z mieszkania, ale kiedy ich matka i koleżanka najstarszego z braci nie mogli się do niego dodzwonić powiadomiono służby. Strażacy wyważyli drzwi i weszli do środka. Znaleźli zwłoki całej trójki, chłopcy mieli poderżnięte gardła.
Podejrzenia od razu padły na Radosława K. Policja rozpoczęła zakrojone na szeroką skalę poszukiwania, opublikowano też list gończy. Dość szybko znaleziono jego samochód, był zakopany w piachu kilkanaście kilometrów za Płockiem. Trop urwał się nad Wisłą i pojawiła się hipoteza, że mężczyzna się utopił.
Jak informuje Portal Płock ta hipoteza okazała się fałszywa. Policjanci po ośmiu dniach zatrzymali podejrzanego w Podolszycach. Zauważył go policjant po służbie, który zaczął go śledzić i poinformował o tym policjanta dyżurnego. Skierowany na miejsce patrol zatrzymał go i potwierdził jego tożsamość. Mężczyzna najprawdopodobniej usłyszy wkrótce zarzut potrójnego morderstwa, grozi mu dożywocie.