Nie będzie aresztu dla Romana G. Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu Najnowsze wiadomości z kraju

Nie będzie aresztu dla Romana G. Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu

Prokuratura uznała za błędną decyzję sądu o oddaleniu wniosku o areszt wobec Romana G. Dodano także, że postanowienie to zostanie zaskarżone. „Decyzja sądu uniemożliwi prokuraturze ściganie podejrzanego listem gończym i szybkie wykonanie z nim czynności procesowych, tak jak z pozostałymi 12 podejrzanymi. Została wydana przez sędzię, co do której prokuratura zgłaszała uzasadnione wątpliwości co do bezstronności w tej sprawie” – komentuje prokuratura.

Przed posiedzeniem sądu w sprawie wniosku o areszt dla Romana G., lubelska prokuratura regionalna poinformowała, że wystąpiła o wyłączenie ze składu orzekającej w sprawie sędzi. Kobieta razem z podejrzanym brała udział w antyrządowej manifestacji.

Postępowanie przeciwko Romanowi G. dotyczy trzech zarzutów. Podejrzany miał przywłaszczyć mienie wielkiej wartości w kwocie ponad 72 mln zł. I wyrządził giełdowej spółce szkody majątkowe w wielkich rozmiarach. Zarzuca mu się również pranie brudnych pieniędzy w kwocie prawie 5,2 mln zł. oraz wyrządzenie spółce Polnord szkody w wysokości 4,5 mln zł. pod pozorem umowy na reprezentowanie spółki przez kancelarię prawną podejrzanego.

Podejrzany od prawie półtora roku nie stawiał się na wezwania prokuratury, według której, tylko decyzja o zastosowaniu wobec Romana G. aresztu tymczasowego umożliwiłaby przesłuchanie.

Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał w mocy postanowienie sądu rejonowego i oddalił wniosek o areszt podejrzanego.

„Zawiadomienia dotyczyły podejrzenia zaistnienia szeregu przestępstw, związanych z nieprawidłowościami w zakresie zarządzania sprawami majątkowymi Polnordu na przestrzeni lat 2005-2015 oraz tzw. prania brudnych pieniędzy. W toku prowadzonego śledztwa prokuratorzy zweryfikowali te doniesienia oraz zgromadzili obszerny materiał dowodowy, uzasadniający przedstawienie zarzutów popełniania poważnych przestępstw gospodarczych 13 osobom, w tym Romanowi G” – pisze prokuratura w specjalnym oświadczeniu.

Dodano również, że sprawa nie jest tak oczywista jak przedstawił to w dniu dzisiejszym Sąd Rejonowy, który stwierdził brak wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanego przestępstwa. Świadczy o tym chociażby czas rozpoznawania wniosku prokuratora o areszt – ponad 3 miesiące, a także wyznaczenie w celu podjęcia decyzji aż trzech posiedzeń sądowych, co jest sytuacją niespotykaną w przypadku rozpoznania tego rodzaju wniosków” – przekazała prokuratura.

Podkreślono również, że podejrzany nie stawia się na wezwania, w związku z czym prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu. „Od grudnia 2020 roku prokuratura wysłała do niego pod różne adresy ponad 100 wezwań na przesłuchanie, wyznaczając 21 terminów. Korespondencja była kierowana pod wszystkie znane adresy Romana G., w tym za granicą, do jego kancelarii adwokackiej i do jego obrońców, a także w formie w formie MMS-ów wysyłanych na numer telefonu podejrzanego. On sam rozłączył się po telefonie z prokuratury, gdy zorientował się, czego dotyczy rozmowa. Próby doręczenia wezwań podejmowała polska i włoska policja, a także pracownik administracyjny prokuratury. Przebywająca za granicą żona Romana G. oświadczyła włoskiej Sekcji Policji Sądowej Karabinierów, że nie zna miejsca pobytu męża. Podobnej odpowiedzi udzielali pracownicy kancelarii prawnej podejrzanego” – czytamy w oświadczeniu.

Źródło: stefczyk.info/na podst.tysol/tvp.info Autor: MS
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij