Najnowsze wiadomości ze świata

Znaleziono zwłoki krów z odciętymi językami. Nikt nie wie, kto im to zrobił

W Teksasie odnaleziono zwłoki sześciu krów z odciętymi językami. Nikt nie wie co im się stało.

Zwłoki pierwszej krowy odnalazł przypadkowo jeden z lokalnych ranczerów, który zgłosił swoje znalezisko szeryfowi hrabstwa Madison. Krowa miała precyzyjne nacięcie na pysku, ktoś lub coś przecięło skórę, nie naruszając mięsa. Równie precyzyjnie odcięto jej język. Trawa wokół zwłok nie była poruszona, co oznacza, że zwierzę się nie broniło, nie było też wokół śladów krwi. Na miejscu nie odkryto też śladów stóp i opon. Stan rozkładu sugerował, że zwierzę zdechło kilka tygodni wcześniej, ale z jakiegoś powodu nie zainteresowały się nim padlinożercy.

Wkrótce potem odnaleziono zwłoki kolejnych pięciu krów. Leżały w trzech różnych hrabstwach: Madison, Brazos i Robertson. Każde z nich było częścią innego stada i żywiło się na innym pastwisku. Wszystkie leżały w pobliżu drogi Texas State Highway. Piątka zwierząt była dorosła, jedno miało dopiero rok. Okoliczności były w każdym wypadku identyczne, ale dwóm zwierzętom wycięto też odbyty i genitalia.

Biuro Szeryfa hrabstwa Madison obecnie prowadzi śledztwo w sprawie tych tajemniczych śmierci. Na razie nie ujawniono żadnych podejrzanych, ale śledczy przyznają, że współpracują z organami ścigania z innych miejsc, w których dokonano w przeszłości podobnych odkryć. Ostatnie miało miejsce w 2019 roku w Oregonie, gdzie znaleziono pięć martwych byków, którym usunięto języki i genitalia.

Te tajemnicze zgony spowodowały masę teorii o ich przyczynach, od działalności tajemniczych kultów po ataki ze strony kosmitów. Najczęściej jest o nie jednak oskarżane tajemnicze zwierzę zwane Chupacabra. Zdaniem świadków przypomina połączenie psa i jaszczurki, ma na karku serię kolców. Widywano je od północnego USA po Chile, a także w Portoryko, na Filipinach, w Indiach i w Rosji. Nie udało się jednak znaleźć na razie żadnego dowodu, że takie zwierzę w ogóle istnieje i zdaniem większości biologów to tylko legenda. W kilku obserwacjach w północnym Meksyku i południowym USA udało się ustalić, że chodziło o zwykłe psowate cierpiące na chorobę skóry zwaną nużycą. W innych wypadkach mityczne chupacabry okazały się być xoloitzcuintle – meksykańską rasą bezwłosych psów spokrewnionych z chartami.

Źródło: Stefczyk.info na podst. NBC Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij