Najnowsze wiadomości ze świata

Zmarł ostatni prokurator, który oskarżał Niemców w Norymberdze

W wieku 103 lat zmarł Ben Ferencz. Był ostatnim żyjącym prokuratorem, który oskarżał Niemców podczas procesów norymberskich.

Po wojnie dla wszystkich było jasne, że Niemcy muszą być ukarani za zbrodnie wojenne, których podczas niej dokonali. Rozmowy o tym rozpoczęły się między aliantami już w 1942 roku. Szybko jednak stało się jasne, że ówczesne prawo międzynarodowe nieszczególnie nadaje się do tego celu. Rozwiązanie znalazł sowiecki prawnik Aron Trainin, który opracował koncepcję zbrodni przeciwko pokojowi. 1 listopada 1943 ZSRR, Wielka Brytania i USA wydały tzw. deklarację moskiewską, w której ostrzegli niemieckich przywódców, że nie unikną odpowiedzialności.

Rozmowy o tym, jak mają wyglądać te procesy, rozpoczęły się w czerwcu 1945 roku. Rosjanie chcieli zorganizować procesy pokazowe, podobne do tych, które miały miejsce wcześniej w ZSRR przeciwko „wrogom ludu”. Brytyjczycy uważali, że procesy są zbędne i wystarczy powiesić wysoko postawionych nazistów. USA nalegało jednak, żeby procesy były sprawiedliwe.

Sam proces rozpoczął się 20 listopada 1945 roku i skończył 1 października rok później. Zarzuty usłyszało 24 Niemców, żaden z nich nie przyznał się do winy. 12 zostało skazanych na karę śmierci, z czego powieszono 10, a Herman Goering popełnił samobójstwo w celi a Martin Bormann został skazany in absentia – dzisiaj historycy uważają, że najprawdopodobniej też popełnił samobójstwo lub został zabity przez Rosjan jeszcze w trakcie wojny. Siedmiu Niemców skazano na wyroki więzienia. Trzech zostało uniewinnionych, bo sędziom nie udało się dojść do porozumienia.
Oprócz głównego procesu w Norymberdze doszło do kilku innych. Przed trybunałami stanęli członkowie SS i Einsatzgruppen, generałowie, przemysłowcy, urzędnicy, sędziowie, lekarze itp. Z 177 oskarżonych skazano 142, w tym 25 na karę śmierci.

Ferencz urodził się w żydowskiej rodzinie na Węgrzech, ale jego rodzina wyemigrowała do Nowego Jorku, aby uniknąć prześladowań Żydów przez Rumunię, która po traktacie z Trianon przejęła miejsce ich zamieszkania. W 1943 skończył prawo na Uniwersytecie Harvarda i wstąpił do wojska. Początkowo służył jako stenotypista, potem trafił do artylerii przeciwlotniczej. W 1945 trafił do sztabu generała Pattona, został członkiem zespołu, który miał zająć się badaniem zbrodni wojennych. Odwiedził wiele obozów koncentracyjnych, które zostały wyzwolone przez Amerykanów.

Ferenc odszedł z wojska w grudniu 1945 roku, ale kilka tygodni później zaproponowano mu udział jako prokurator w procesach norymberskich. Zgodził się i został głównym prokuratorem w zespole, który oskarżał Einsatzgruppen – wszyscy z 22 Niemców, których oskarżył, zostali skazani, w tym 13 na karę śmierci. Po procesach został w Niemczech, gdzie zajmował się sprawami dotyczącymi reparacji. W 1956 roku, razem ze swoją żoną i czwórką dzieci, wrócił do USA, gdzie wznowił praktykę prawniczą. Nawoływał do utworzenia międzynarodowego sądu, który karałby za zbrodnie wojenne. Stało się to w 2002 roku, ale Amerykanie nie ratyfikowali Statutu Rzymskiego, co bardzo mu się nie spodobało. Twierdził, że George W. Bush powinien przed nim stanąć za wojne w Iraku, a wyeliminowanie Osamy bin Ladena było nielegalne. Otrzymał w swoim życiu szereg nagród, łącznie ze Złotym Medalem Kongresu, a władze Hagi nazwały jego imieniem ścieżkę w pobliżu Pałacu Sprawiedliwości. W ostatnich latach życia był tematem kilku filmów dokumentalnych.

New York Times donosi, że Ferencz zmarł w hospicjum w Boynton Beach na Florydzie. Miał 103 lata. Był ostatnim żyjącym prokuratorem z procesów norymberskich.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Guardian Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij