Włodzimierz Cimoszewicz znalazł się na ustach większości Polaków po sobotnim wypadku w Hajnówce, w którym były premier potrącił 70-letnią rowerzystkę. Jak informuje dziennikarz śledczy Piotr Nisztor samochód polityka nie posiadał aktualnych badań technicznych.
Przypomnijmy. W sobotę Włodzimierz Cimoszewicz potrącił na nieoznakowanym przejściu dla pieszych 70-letnią rowerzystkę w Hajnówce. Kobieta w wyniku potrącenia musiała zostać przewieziona do szpitala. Jak informuje podlaska policja zarówno poszkodowana, jak i sam kandydat Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego byli trzeźwi.
Cimoszewicz wydał oświadczenie, w którym ubolewał nad całym zajściem i przepraszał poszkodowaną, tłumacząc się warunkami atmosferycznymi (oślepiające słońce) oraz chorobą nowotworową, która mogła mieć wpływ na jego samopoczucie. Jak jednak ustalił jeden z dziennikarzy “Gazety Polskiej”, Piotr Nisztor, były premier prowadził samochód marki volkswagen bez aktualnych badań technicznych.
NEWS: Auto, którym Włodzimierz Cimoszewicz potracil kobietę na pasach nie miało aktualnych badań technicznych.
— Piotr Nisztor 🇵🇱 (@PNisztor) May 6, 2019
Za brak ważnego przeglądu technicznego polityka może czekać szereg niedogodności w związku z wypadkiem. Mężczyźnie może zostać odebrany dowód rejestracyjny, a także wlepiony mandat karny. Dodatkowo ubezpieczyciel samochodu byłego premiera może powstrzymać się od wypłacenia odszkodowania z tego tytułu, natomiast ubezpieczyciel poszkodowanej osoby będzie mógł mieć możliwość obciążenia kosztami zapłaty ubezpieczenia sprawcę wypadku.