Wiadomości gospodarcze z kraju i świata

Zakaz jazdy samochodem w weekendy? Kolejny kuriozalny pomysł eurokratów

Klimatyczne szaleństwo trwa w najlepsze. Nie dość, że coraz mocniej odczuwamy na swojej skórze kuriozalne propozycje Unii Europejskiej związane z Zielonym Ładem, to kolejne miesiące przyniosą nam kolejne nowe rozwiązania (takie jak neutralność klimatyczna w budownictwie), a co za tym idzie wzrosty kosztów życia. Wszystko wskazuje na to, że Unia nie zamierza jednak zwalniać tempa, a nadający jej ton Niemcy mają nowe pomysły, na uprzykrzenie życia obywatelom. Teraz naszych sąsiadów czeka zakaz korzystania z samochodów w weekendy.

O nowych pomysłach niemieckiego rządu informują tamtejsze media na czele z “Deutche Welle” i “Frankfurter Allgemeine Zeitung”, a propozycje wywołują wściekłość naszych zachodnich sąsiadów.

Na stronie polskiej edycji portalu “DW” czytamy, że niemiecki minister transportu Volker Wissing wystosował do swoich kolegów z rządzącej nad Łabą koalicji (SPD, Zielonym i FDP) list, w którym ostrzega przed drastycznymi ograniczeniami dla kierowców. Wissing przytomnie zauważył, że konieczne są zmiany w obecnej ustawie o ochronie klimatu, bo jeżeli nie zostaną one przeprowadzone, to Niemcy, będą musiały sprostać wyśrubowanym ograniczeniom, które same sobie narzuciły.  Jego zdaniem “branżowe podejście w obecnej ustawie klimatycznej oznacza, że Niemcy „musiałby natychmiast zaoszczędzić 22 miliony ekwiwalentu CO2”.

Minister podkreślił, że takich oszczędności nie da się wprowadzić umiarkowanymi rozwiązaniami. “Nie da się tego zrobić za pomocą ograniczenia prędkości lub innych środków, a jedynie poprzez doraźną rezygnację z jazdy samochodami osobowymi i ciężarowymi” – napisał Wissing cytowany przez “DW”.

„Wprowadzenie powszechnego zakazu jazdy na dwa dni w tygodniu – tym grozi Volker Wissing swoim partnerom koalicyjnym w liście, jeśli ci do lata nie zgodzą się na zmianę ustawy dotyczącej ochrony klimatu i na zwolnienie sektora transportowego z ustalonych celów emisji CO2. Zdaniem Wissinga ochrona klimatu prowadzi do chaosu społecznego.” – czytamy z kolei w “FAZ”.

Można spodziewać się, że jeżeli Niemcy nie zdecydują się na zmiany obowiązującego prawa, najbliższe lata przyniosą im pogłębienie się kryzysu gospodarczego i jeszcze wyższe koszty społeczne i ekonomiczne. Kryzys dotknie wielu branż: od usługowej po turystyczną, co będzie wiązać się z likwidacją wielu miejsc pracy i rosnącym bezrobociem. A wszystko w imię „zielonej ideologii”.

Na razie koalicyjni koledzy nie odnieśli się do zmian zaproponowanych przez ministra transportu, znając jednak siłę klimatycznego lobby, według polityków AFD wspieranego przez Rosję, ostrzeżenia Wissinga mogą zostać puszczone mimo uszu.

My powinniśmy jednak patrzeć na to z polskiej perspektywy  Znając podejście obecnego polskiego rządu i kopiowanie niemieckich pomysłów, wkrótce takie zagrożenie zacznie wisieć też nad Polakami. Czy to szaleństwo da się jeszcze zatrzymać?

 

Źródło: Autor:
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij