Najnowsze wiadomości z kraju

Opozycja przyniosła wieniec pod Pomnik Smoleński. Zaskakująca reakcja Kaczyńskiego

Opozycja przyniosła wieniec pod pomnik smoleński, na którym znalazła się tabliczka z kpiącym z Lecha Kaczyńskiego napisem. Wywołało to ostrą reakcję prezesa PiS.

Dzisiaj ma miejsce kolejna miesięcznica smoleńska. Tradycyjnie już Jarosław Kaczyński uda się o 8 rano do kościoła seminaryjnego przy Krakowskim Przedmieściu. W tym samym czasie za Grobem Nieznanego Żołnierza gromadzili się aktywiści, którzy chcieli zakłócić jej przebieg. Tym razem przebrali się za wiedźmy z Makbeta.

Delegacja, na której czele stał prezes PiSu, złożyła następnie kwiaty pod pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a potem podeszła do pomnika poświęconego ofiarom katastrofy w Smoleńsku. W tym czasie, jak co miesiąc, aktywiści tzw. opozycji ulicznej krzyczeli przez megafony „kazałeś lądować bratu”, „gdzie jest wrak” i „to już koniec Jarosławie K.”.

Gdy delegacja oddaliła się od pomnika, pojawił się przy nim warszawski przedsiębiorca Zbigniew Komosa. Od 2018 roku przynosi wieniec pod Pomnik Smoleński. Na tablicy na nim znajduje się napis „Pamięci ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach”.

OKO.Press informuje, że jego wieniec zwykle jest szybko sprzątany przez pilnującą tego pomnika Żandarmerię Wojskową. Tym razem jednak tak się nie stało. Ok. 10:15 pod pomnikiem pojawił się za to ponownie Jarosław Kaczyński w towarzystwie drugiego mężczyzny, najprawdopodobniej ochroniarza. Gołymi rękami zdarł tablicę z haniebnym napisem z wieńca, łamiąc przy okazji jej szybkę. Następnie wygładził szarfy i odniósł go pod pomnik.

W trakcie aktywiści krzyczeli do pilnujących pomnika policjantów, by go aresztowali. Wyzywali go też od przestępców, złodziei i morderców. Kaczyński próbował z nimi dyskutować. Oko.press, powołując się na aktywistów, twierdzi, że miał im mówić, że są przestępcami i pytać kogoś przez telefon, czego policja nie interweniowała, ale na nagraniu tego nie widać. Komosa złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Oko.press twierdzi, że policyjni technicy zabezpieczyli ślady. Policja miała też spisać dwóch filmujących ten incydent aktywistów.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Oko.press Autor: WM
Fot. Screen z Twittera

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij