Rozrywka

W obronie Agnieszki Holland stanęła Europejska Akademia Filmowa. Internauta odkrył bardzo ważny szczegół

Europejska Agencja Filmowa wydała oświadczenie w obronie Agnieszki Holland. Pewien internauta zwrócił uwagę na ważny szczegół.

Najnowszy film Holland, Zielona Granica, opowiada o kryzysie imigranckim na granicy polsko-białoruskiej, który został wywołany przez rosyjskie i białoruskie służby, by zdestabilizować UE w przededniu inwazji na Ukrainę. Spotkał się z ciepłym przyjęciem krytyków, a nawet dostał nagrodę w Wenecji. W Polsce wywołał jednak skandal. Oskarżano go o demonizowanie Straży Granicznej i rozpowszechnianie kremlowskiej propagandy. Jak informowaliśmy wcześniej, fala oburzenia była tak wielka, że popularny serwis Filmweb zdecydował się nawet na wyłączenie jego ocen.

https://www.stefczyk.info/2023/09/14/filmweb-usunal-ocene-uzytkownikow-dla-nowego-filmu-agnieszki-holland-jak-sadzicie-dlaczego/

W obronie Holland stanęła mająca siedzibę w Berlinie Europejska Akademia Filmowa, która jest współfinansowana przez Komisję Europejską. Oburzyło ją porównanie przez ministra Ziobrę Holland do nazistowskich propagandystów. Twierdzą też, że jej filmy wykazują głęboki humanizm i szacunek <sic!>, więc i ona zasługuje na traktowanie z szacunkiem, etc. etc. Jeden z użytkowników Twittera postanowił przyjrzeć się temu oświadczeniu bliżej. Zauważył m.in. że Europejska Akademia Filmowa jest… współproducentem Zielonej Granicy. Zauważył także, że Holland jest… prezydent tej organizacji.

https://twitter.com/jooykoo2137/status/1702258565702967588

 

Internauci zauważyli też, że w ich oświadczeniu opisano jej ojca jako „oficera łącznikowego Powstania Warszawskiego”. To zasadniczo prawda, ale nie jest to cała prawda. Henryk Holland przed wojną był działaczem komunistycznym. Po kapitulacji Warszawy przedostał się do Wilna i wstąpił do Armii Czerwonej. Wziął udział w 1. zjeździe kolaboracyjnego Związku Patriotów Polskich, a w 1944 został przyjęty do PPR. Po wojnie został dziennikarzem, a jego krytyka „odchyleń konserwatywnych” w PRL była tak zajadła, że w końcu zwolniono go z PAPu. W swoich artykułach wielokrotnie atakował AK i podziemie antykomunistyczne.

Źródło: Twitter Autor: WM
Fot. Tomasz Leśniowski CC BY-SA 3.0

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij