Najnowsze wiadomości ze świata

Użył pomocy covidowej, by wyjść z więzienia. Okazało się, że był niewinny

Skazany za morderstwo użył pomocy covidowej, by wynająć prywatnego detektywa. Ten udowodnił, że był niewinny.

Jeszcze kilka miesięcy temu 64-letni Ricky Dority siedział w więzieniu w Oklahomie. W 1997 roku w hrabstwie Sequoyah znaleziono zwłoki 28-letniego Mitchella Nixona. Został pobity na śmierć tępym narzędziem. Początkowo śledczy nie ustalili sprawcy. W 2014 roku aresztowali jednak Rexa Robbinsa. Ten przyznał się do nieumyślnego spowodowania śmierci, ale stwierdził, że mordercą był Dority. Policyjny informator zeznał też, że w dniu morderstwa widział, jak ten przebiera się z zakrwawionych ubrań.

Użył pomocy covidowej, by wynająć prywatnego detektywa.

Ława przysięgłych skazała Doritiego na dożywocie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia. Utrzymywał, że jest niewinny, ale nikt nie chciał go słuchać i wyglądało, że spędzi resztę swoich dni w więzieniu. Z pomocą przyszła mu jednak pandemia. Sąd w 2020 roku uznał bowiem, że czeki z pomocą covidową, tzw. stimulus, muszą być wysłane również więźniom. Zamiast wydać te pieniądze w więziennym sklepiku, Dority postanowił wynająć prywatnego detektywa.

Zadanie udowodnienia jego niewinności dostał Bobby Staton, który specjalizuje się głównie w oszustwach ubezpieczeniowych. Od początku uznał, że coś w tej sprawie się nie spina. Zwrócił się więc o pomoc do działającej na uniwersytecie stanowym Oklahomy organizacji „Projekt Niewinność”, która bada przypadki niesłusznie skazanych. Ta oddelegowała mu do pomocy studentkę Abby Brawner.

Przełomem w ich śledztwie okazała się być rozmowa z Robbinsem, do której doszło w więzieniu. Mężczyzna wycofał się ze swojego zeznania i stwierdził, że został przekonany do ich złożenia przez prokuraturę i szeryfa. Dowiedzieli się też, że policyjny informator nie mógł widzieć, jak przebiera się z zakrwawionych ubrań, bo nie mieszkał w domu, w którym miało to się stać. Potwierdził to jego właściciel.

To jeszcze nie koniec kłopotów.

Dority został wypuszczony z więzienia. Obecnie spędza czas na zabawie z wnukami, karmieniu kurczaków i nauce używania smartphona. Jego kłopoty jednak się nie skończyły. Prokuratura miała 90 dni na zdecydowanie, czy wytoczą mu ponownie proces. Poprosili o przedłużenie tego czasu, by dokonać dodatkowych badań DNA. Mężczyzna, który użył pomocy covidowej, by oczyścić swe imię, jest jednak spokojny, że te badania tylko potwierdzą jego niewinność.

Źródło: Stefczyk.info na podst. AP Autor: WM
Fot. Zdjęcie ilustracyjne Pixabay

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij