Najnowsze wiadomości ze świata

Unijni lekarze przepisują brytyjskim dzieciom “tabletki na zmianę płci”

Brytyjski sąd zakazał podawania „tabletek na zmianę płci”, jak hormony czy tabletki blokujące proces dojrzewania, dzieciom poniżej szesnastego roku życia. Dziennikarze odkryli, że wykorzystując lukę w prawie korzystają z tego lekarze z państw Unii Europejskiej.

Dysforia płciowa wśród dzieci jest w UK prawdziwą plagą. Z każdym rokiem jest diagnozowana u coraz większej liczby niepełnoletnich pacjentów, którzy są potem kierowani na mające poważne konsekwencje i potencjalnie bardzo niebezpieczne terapie. Coraz więcej osób, w tym psychologów i psychiatrów, mówi jednak, że większość tych diagnoz dokonywana jest błędnie. Rzekomo chore na dysforię dzieci tak naprawdę cierpią na depresję, odczuwają brak akceptacji w rodzinie czy wśród urzędników, a lekarze – z niestaranności, pod presją organizacji LGBT czy z obawy o bycie uznanym za transfoba – nie próbują zbyt dokładnie wyjaśnić istoty problemu tylko bardzo szybko diagnozują dysforię i kierują na terapie.

Jakiś czas temu szpital w Tavistock – jedyna placówka w UK która „leczy” dysforię płciową u niepełnoletnich – został podany do sądu. Efektem tej sprawy był wyrok, który zabraniał kierowania na terapię osób w wieku poniżej 16 lat, o ile zgody na to nie wydało niezależnie od siebie dwóch lekarzy i sąd. W wypadku osób między 16 i 18 rokiem życia też konieczna jest teraz zgoda sądu. Dziennik Daily Telegraph odkrył, że z sytuacji korzystają kliniki działające na terytorium UE. Pomimo Brexitu brytyjskie apteki nadal bowiem honorują recepty wystawiane przez unijnych lekarzy.

W ramach śledztwa dziennikarze podstawili piętnastoletnią dziewczynkę, która udawała, że chce zmienić płeć. Skontaktowali się z jedną z unijnych klinik działających w internecie. Dziewczynka bez większych problemów i bez zgody rodziców uzyskała od nich recepty na testosteron. Wystarczyły do tego dwie rozmowy na Skype.
Dziennikarze twierdzą, że ani razu nikt nie próbował nawet podważyć tego, że podstawiona dziewczynka cierpi na dysforię płciową. Konsultacje z nią prowadził egipski lekarz, który stwierdził, że to wspaniale że nie planuje dzieci. Powiedział jej też, że nie będzie musiała odbywać dalszych konsultacji lekarskich czy sesji z psychologiem o ile nie pojawią się problemy. Samą receptę podpisał lekarz z Rumunii, który nigdy z nią nawet nie rozmawiał.

Śledztwo wykazało też, że szefową tej kliniki jest brytyjska lekarz, której w UK cofnięto prawo wykonywania zawodu. Powodem tego był fakt, że razem ze swoim mężem prowadziła nielicencjonowaną „klinikę” i przepisywała hormony i inne leki dzieciom, którym odmówiła tego państwowa służba zdrowia NHS. Łącznie pod jej „opieką” znajdowało się 1600 pacjentów, najmłodsi mieli po 12 lat. Nie dostała licencji gdyż wydająca ją organizacja rządowa stwierdziła, że stanowi zagrożenie dla pacjentów.

Kobieta zapłaciła w grudniu 12 tysięcy funtów kary. W wywiadzie dla portalu LGBT Pink News zadeklarowała jednak, że nadal będzie przepisywać te leki dzieciom. W tym celu przeniosła swoją „klinikę” do hiszpańskiej Malagi i, jak udowodniła prowokacja Telegraphu, dotrzymała słowa.

Trudno na razie ocenić jak szerokie jest to zjawisko. Dziennikarze Telegraphu odkryli jedną organizację która się tym zajmuje, ale dla wszystkich jest jasne, że jest ich dużo więcej, i w wielu z nich panują równie niskie standardy medyczne. Zjawisko to nie dotyczy też tylko UK. Bezpieczne od niego są jedynie te państwa, które zrezygnowały z unijnej zasady i nie honorują recept wystawianych poza ich granicami, jak Francja czy Włochy.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Breitbart, Daily Telegraph, Wales Online Autor: WM
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij