Od kilku lat coraz głośniej mówi się o wielkich islamskich gettach, które powstają w samych centrach szwedzkich miast. Świadkowie donoszą, że w niektórych regionach nie działa już nawet szwedzkie prawo a szariat. Państwo miało utracić zupełnie jurysdykcję m.in. nad centrum Malmo.
Władze chyba nie do końca zdają sobie sprawę z powagi sytuacji, bo mimo protestów środowisk konserwatywnych coraz bardziej ustępują przybyszom z Afryki i Azji.
Można odnieść wrażenie, że rdzenni Szwedzi powoli stają się obywatelami drugiej kategorii. Najdobitniej świadczy o tym fakt, że publiczne radio Sveriges Radio zdecydowało oddać swoją antenę imigrantom, którzy nawet nie mówią po szwedzku. W związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi postanowiono, że niektóre audycje i debaty będą nadawane wyłącznie w języku arabskim.
– W tym roku w wyborach weźmie udział rekordowa liczba osób, które mają prawo do głosowania w wyborach samorządowych i okręgowych, a w dużej części pochodzą z krajów arabskich. Ważne jest, żeby ci ludzie wiedzieli, jak przebiega debata i za co odpowiadają poszczególne jej strony – mówi dyrektor programowa rozgłośni Samar Hadrous, bagatelizując problem.
Jednak jak podają zagraniczne media, język arabski powoli zaczyna język szwedzki z przestrzeni publicznej. Według portalu breitbart.com jest obecnie najczęściej uczonym obcym językiem w Szwecji. W tyle zostawił francuski, niemiecki, czy nawet angielski! Podobnie zatrważające dane płyną ze szwedzkich szpitali. W Szwecji więcej dzieci rodzą kobiety nie mówiące po szwedzku niż Szwedki. Najwięcej z nich to przybysze z Somalii i Bliskiego Wschodu.
Arabic Classes Overtakes English and French in Sweden https://t.co/9qI7u7YLdS
— Breitbart London (@BreitbartLondon) 17 stycznia 2018