Najnowsze wiadomości ze świata

Rodzice chcą, by ich dziecko zmarło w domu. Sąd się na to nie zgodził

Rodzice śmiertelnie chorej 8-miesięcznej dziewczynki chcą, by przynajmniej zmarła w domu. Sąd apelacyjny się na to nie zgodził.

Indi Gregory urodziła się w lutym w Wielkiej Brytanii. Cierpi na rzadką chorobę metaboliczną i od września jest podpięta do aparatury podtrzymującej życie. Przebywa w szpitalu Queen’s Medical Centre w Nottingham.

W październiku sąd orzekł, po rozmowie z lekarzami, że powinna zostać odpięta od aparatury, gdyż kontynuacja leczenia nie leży w jej interesie. Równocześnie słynny watykański szpital pediatryczny Bambino Gesu zadeklarował, że jest gotowy kontynuować jej leczenie. W poniedziałek rząd Włoch, po nadzwyczajnej sesji, nadał jej włoskie obywatelstwo i zadeklarował, że poniesie koszty jej leczenia. Jego dyrektor wystąpił z prośbą o przeniesienie na niego nadzoru nad tą sprawą, a premier Giorgia Meloni apelowała do rządu Wielkiej Brytanii o zgodę.

Nic to jednak nie dało. W środę sędzia Robert Peel nakazał, że dziecko ma być odpięte od aparatury o godzinie 14, 9 listopada. Dodatkowo zdecydował, że musi to się stać w szpitalu lub hospicjum. Wcześniej sam szpital zaproponował rodzicom, że może to stać się w ich domu.

Rodzice Gregory odwołali się od tego wyroku do sądu apelacyjnego. Ten jednak zdecydował w piątek, że odrzuci ich apelację. Sędzia Peter Jackson stwierdził, że nie ma żadnych podstaw. Wyraził też obawę o sytuację, w jakiej mogą znaleźć się lekarze opiekujący się śmiertelnie chorymi i skrytykował „manipulacyjne taktyki sądowe” jej rodziców. Sąd nakazał, że ma być odpięta od aparatury niezwłocznie, ale nie wyznaczył konkretnej daty.

Źródło: Autor:
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij