Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 r., jednocześnie kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego. Jak poinformowała Kancelaria Prezydenta, decyzja wynika z konstytucyjnego obowiązku – głowa państwa nie ma prawa weta wobec budżetu.
Prezydent krytycznie ocenił ustawę budżetową, określając ją jako „budżet stagnacji”, oparty na chaosie wydatkowym, rosnącym zadłużeniu i niespełnionych obietnicach wyborczych. Prezydent zarzucił rządowi m.in. brak podwyższenia kwoty wolnej od podatku, niską waloryzację emerytur, wzrost obciążeń dla przedsiębiorców oraz niewystarczające finansowanie nauki, kultury i sportu – deficyt sięgający niemal jednej trzeciej wydatków oznacza, że „co trzecia złotówka jest na kredyt”.
Ten budżet jest dowodem głębokiego kryzysu wiarygodności, skuteczności i sprawczości obecnego rządu. To budżet, który pokazuje bezradną kapitulację wobec wyzwań, przed jakimi stoi Polska. To budżet niespełnionych obietnic z kampanii wyborczej, zawiedzionych oczekiwań Polaków. pic.twitter.com/nF8HIpBK1D
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) January 19, 2026
Mimo ostrej krytyki Nawrocki podpisał ustawę, argumentując, że brak budżetu zagroziłby stabilności państwa i mógłby stać się pretekstem do bezczynności rządu. Skierowanie ustawy do TK ma – jak podkreślił – „chronić przyszłość Polski”. Jednocześnie zaapelował o pilne zmiany zapewniające stabilne finansowanie ochrony zdrowia.