Wiadomości gospodarcze z kraju i świata

Prezes Nitro-Chem tłumaczy, skąd wzięły się toksyczne odpady: zostaliśmy oszukani

Zostaliśmy oszukani przez nieuczciwego kontrahenta zewnętrznego, który odbierał od nas odpady. Złożyliśmy zawiadomienie do organów ścigania – powiedział w rozmowie z PAP prezes Nitro-Chem S.A. Rafał Mendlik, odnosząc się do medialnych zarzutów dot. nielegalnie składowanych toksycznych odpadów, które miały pochodzić ze spółki.

TVN24 i Radio Zet podały, że w miejscowości Rojków, około 30 km na wschód od centrum Warszawy na terenie zakładu zajmującego się recyklingiem rozpuszczalników porzucono setki ton niebezpiecznych odpadów, “między innymi z produkcji trotylu, czym w Polsce zajmuje się wyłącznie państwowa spółka Nitro-Chem”.

Prezes spółki pytany o to, czy toksyczne odpady, o których informowały niektóre media i politycy pochodzą z Nitro-Chemu, wskazał, że w tej sprawie nie należy opierać się wyłącznie o doniesienia medialne. Dodał, że aby stwierdzić, czy odpady pochodzą ze spółki potrzebna jest dokładna analiza próbek ze składowisk. “Dopiero szczegółowa analiza próbek pozwoli nam potwierdzić lub zanegować fakt pochodzenia danego odpadu z naszej spółki” – stwierdził prezes Mendlik.

Zaznaczył, że spółka korzysta z pojemników wielokrotnego użytku, przez co nawet w specjalnych pojemnikach do przewożenia chemikaliów z logo Nitro-Chemu mogą znajdować się odpady pochodzące z innego źródła. “Dotyczy to również tzw. wody czerwonej, która daje bardzo silny odczyn. Jeśli ktoś do pojemnika po tym odpadzie wleje inny, to badanie nadal może wskazywać, że są tam czerwone wody” – wyjaśnił Mendlik.

Prezes Nitro-Chemu potwierdził słowa ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, który poinformował w piątek w Sejmie, że spółka została oszukana przez kontrahenta. Mendlik dodał, że władze spółki złożyły już w tej sprawie zawiadomienie do organów ścigania. “Zostaliśmy oszukani, o czym mówią też dziennikarze, ale to my jako pierwsi złożyliśmy zawiadomienie do organów ścigania na nieuczciwego kontrahenta zewnętrznego, który odbierał od nas odpady” – podkreślił.

Jak informuje Mendlik, podobnie oszukanych zostało także wiele innych podmiotów. “Przykre jest to, że część mediów wydała już na spółkę wyrok medialny. Było to tym łatwiejsze, że jako uczciwy podmiot znakowaliśmy nasze pojemniki i dziś, po kilku latach tzw. śledztwa dziennikarze wskazują tylko naszą spółkę. Moment tego ataku nie jest przypadkowy, bo Nitro-Chem S.A. uczestniczy w poważnych negocjacjach międzynarodowych, a sytuacja wokół spółki nam nie pomaga” – powiedział prezes Nitro-Chemu.

Mendlik zapewnił, że spółka dysponuje wszystkimi wymaganymi dokumentami, w tym zawartą w 2018 r. umową z kontrahentem odpowiedzialnym za odbiór i utylizację toksycznych odpadów. “Byliśmy pewni, że nasi kontrahenci mają do tego pełne uprawnienia i wywiążą się z przyjętych zobowiązań. Nasze wewnętrzne procedury w zakładzie w zakresie gospodarowania odpadami także były systematycznie kontrolowane i nie wykazywały nieprawidłowości” – zapewnił.

W ocenie prezesa Nitro-Chemu, spółka dopełniła wszystkich spoczywających na niej obowiązków. Wskazuje, że w żadnych z prowadzonych postępowań organy ścigania nie obciążają Nitro-Chemu odpowiedzialnością.

Pytany o to, czy władze Nitro-Chemu wiedzą o innych składowiskach, na których mogły być składowane odpady mogące pochodzić od spółki odpowiada: “Dzięki naszej współpracy z organami ścigania udało się ujawnić kilka nielegalnych składowisk, ale z uwagi na dobro prowadzonych postępowań nie mogę ujawnić szczegółów”.

Mendlik zadeklarował, że spółka włączy się w proces rozwiązania problemu odpadów. “Już teraz wystąpiliśmy do prokuratury o zgodę na usunięcie odpadów z jednej z lokalizacji. Oczywiście przed ich zabraniem będziemy musieli wykonać badania, które potwierdzą czy są to odpady pochodzące z naszej produkcji” – wyjaśnił. Prezes Nitro-Chemu podkreślił, że spółka jest gotowa współdziałać przy rozwiązaniu problemu toksycznych odpadów również w innych miejscach.

Zaznaczył, że Nitro-Chem, nie będzie w stanie samodzielnie sfinansować utylizacji wszystkich odpadów, których powstanie media łączą z działalnością spółki. “Dlatego korzystając z okazji, apeluję do innych pokrzywdzonych, by swoje ewentualne roszczenia w tym zakresie kierowały za pośrednictwem organów ścigania do osób i podmiotów odpowiedzialnych za nielegalne składowanie odpadów. Z tym procederem spółka nie miała nic wspólnego” – podsumował prezes Mendlik.

Źródło: PAP Autor: Daria Al Shehabi
Fot. PAP/Radek Pietruszka

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij