Najnowsze wiadomości ze świata

Praworządność po europejsku. Wstrzymano raport o Włoszech, bo mógłby zaszkodzić karierze von der Leyen

Portal Politico poinformował, że krytyczny raport o wolności mediów we Włoszech został opóźniony. Powodem jest to, że Ursula von der Leyen nie chce, by zaszkodził jej szansom na reelekcję.

Według źródeł Politico dochodzenie KE wykazało, że od objęcia urzędu przez premier Georgię Meloni we Włoszech jest coraz gorzej z wolnością słowa. Według urzędników rosnącym problemem są pozwy polityków wobec dziennikarzy i ingerowanie przez rząd w media. W maju dziennikarze państwowego nadawcy RAI protestowali, oskarżając rząd o to, że zmienia ich w tubę propagandową.

Wyniki tego śledztwa miały być częścią corocznego raportu dotyczącego praworządności w państwach UE. Miał on być zaaprobowany 3 lipca. Źródła Politico twierdzą jednak, że się to opóźni, a jego treść zostanie zaaprobowana dopiero po wyborach nowego przewodniczącego Komisji Europejskiej, które odbędą się w okresie od drugiej połowy lipca do września. Dodatkowo dwóch członków Komisji miało poprosić dziennikarzy, by nie zadawali pytań o sytuację we Włoszech.

Powody tej sytuacji są jednoznaczne. Von der Leyen stara się o kolejną kadencję na stanowisku przewodniczącej KE i potrzebuje w tym celu poparcia unijnych przywódców. Meloni stoi wprawdzie na czele prawicowej partii, ale stara się zachowywać dobre kontakty z unijnymi elitami. Po sukcesie w ostatnich wyborach jest już powszechnie postrzegana jako jedna z najważniejszych rozgrywających w UE, więc jej poparcie może być dla von der Leyen kluczowe. W samym Europarlamencie Niemce powinny wystarczyć głosy tzw. Wielkiej Koalicji chadeków, lewicy i zielonych, ale poparcie innych frakcji – jak ECR, do której należy partia Meloni – zwiększy szansę na to, że jej kandydatura zostanie przyjęta.

Źródła Politico twierdzą, że postępowanie von der Leyen irytuje innych członków Komisji. Boją się też, że jej zaszkodzi, gdyż KE nie powinna się angażować w reelekcję swojej przewodniczącej. Rzecznik KE zdementował, że Niemka wpłynęła na opóźnienie tego raportu. Powiedział, że prace nad nim ciągle trwają, ale KE zdecyduje się na datę jego adopcji po tym, gdy skonsultuje go z wszystkimi państwami – a na razie nie są w pozycji, w której mogą to zrobić.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Politico Autor: WM
Fot. PAP/EPA/ALESSANDRO DELLA VALLE / POOL

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij