Najnowsze wiadomości z kraju

Polski sąd odrzucił wniosek niemieckiej telewizji

Sąd Apelacyjny w Krakowie odrzucił wniosek telewizji publicznej ZDF i producenta UFA Fiction w głośnej sprawie wytoczonej im przez weterana AK. Sędziowie zwrócili uwagę, że jakby Niemcy przeczytali akta to wiedzieliby, że ich wniosek nie ma sensu.

W 2013 roku telewizja ZDF wyświetliła 3-częściowy mini serial o żołnierzach Wermachtu pod tytułem „Nasze matki, nasi ojcowie”. Ten błyskawicznie stał się hitem. Szybko jednak wywołał kontrowersje. Kiedy wyemitowała go telewizja BBC doszło pod jej siedzibą do protestu w którym żądano zaprzestania pokazywania nazistowskiej propagandy.

W Polsce największe kontrowersje wzbudziło przedstawienie żołnierzy Armii Krajowej jako antysemitów. Znalazła się w nim na przykład scena w której pozostawili jadących na śmierć Żydów w wagonach zatrzymanego pociągu czy w której chcieli zabić własnego kolegę gdy wyszło na jaw, że jest Żydem. Weteran AK, były powstaniec warszawski i więzień obozu Auschwitz Zbigniew Radłowski podał producentów serialu do sądu żądając od nich przeprosin.

Wyrok w tej sprawie zapadł dopiero w grudniu 2018. Krakowski sąd orzekł w pierwszej instancji, że ZDF i UDA mają opublikować przeprosiny i sprostowanie. Miały się one ukazać w języku polskim w programie pierwszym TVP i po niemiecku w kanałach ZDF, ZDF Neo, Sat 3 i na ich stronach internetowych. Niemcy odwołali się od tego wyroku i w grudniu sprawą zajął się Sąd Apelacyjny w Krakowie.

Niemcom nie spodobał się jednak skład sędziowski. Uznali, że zmiana sędziego-sprawozdawcy była nagła i miała charakter „delegacji” do tej konkretnej sprawy. Ich zdanie wpływ na tą zmianę miał artykuł opublikowany przez TVP Info w sierpniu. Jego autor pisał, że czas oczekiwania na apelację w przypadku tego procesu trwa wyjątkowo długo, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że kpt. Radłowski ma 96 lat. Niedługo potem sąd wyznaczył w końcu termin rozprawy.

Sąd Apelacyjny odrzucił wniosek Niemców. Zaznaczył, że żaden materiał w mediach, nawet publicznych, nie może mieć wpływu na tempo pracy sądów. Sąd zauważył również, że jakby Niemcy przeczytali akta sprawy to wiedzieliby, że zmiana składu sędziowskiego nastąpiła bo poprzedni sędzia przeszedł w stan spoczynku a nowy został zgodnie z polską procedurą wylosowany na jego miejsce.

Źródło: Stefczyk.info na podst. TVP Info Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij