Rozrywka

Polski aktor trafi za kraty. Za bardzo wczuł się w rolę

Wysoki, dobrze zbudowany, obsadzany zazwyczaj w rolach twardzieli Rafał I. najwyraźniej pomylił fikcję ekranu z rzeczywistością. Teraz za to zapłaci, ponieważ, jak poinformował “Fakt”, sąd skazał go właśnie na 1,5 roku bezwzględnego więzienia za wymuszenie rozbójnicze. Ze względu na wcześniejsze problemy z prawem nie było mowy o zawiasach. Kiedy tylko wyrok się uprawomocni, aktor trafi za kraty.

Rafał I. choć nigdy nie grał pierwszoplanowych ról, ze względu na swoją posturę i aparycję jest dobrze znany widzom polskiego kina i seriali. Na koncie ma m.in. występy w takich hitach jak seria  “365 dni”, “Leśniczkówka” czy “Drogówka”. Zawsze lubił błyszczeć, stąd na swoich social mediach często wrzuca zdjęcia z planów i z innymi aktorami. Prywatnie zajmuje się też biznesem w branży nieruchomości. Niestety ma na swoim koncie dużo ciemniejszą kartę.

Trzy lata temu I., według sądu, miał dopuścić się kradzieży rozbójniczej. Wraz z kompanami zmusił Dawida K. do podpisania umowy fałszywej pożyczki.

“Dawid K. został poproszony o przyjście do sklepu monopolowego, gdzie czekał już na niego Rafał I. w towarzystwie kilku dobrze zbudowanych, zamaskowanych mężczyzn. Wyłączono kamery i zasunięto rolety antywłamaniowe, po czym zmuszono Dawida do podpisania umowy pożyczki, bez wpisanej kwoty.” – opisuję sprawę “Fakt”.

— Musiałem podpisać pożyczkę, bo pewnie już bym nie żył. Czułem się przez niego zastraszany i w końcu mnie pobił . Siedział w samochodzie pod moim oknem i straszył moją konkubinę. Byłem przez niego wyzywany i nawet przyszedł do mojego nowego pracodawcy, żądając zwolnienia mnie z pracy – wyznaje pokrzywdzony w rozmowie z tabloidem.

Sąd dał wiarę słowom prześladowanego mężczyzny i orzekł wobec Rafała I. karę bezwzględnego pozbawienia wolności na okres 1,5 roku. Dodatkowo Rafał I. musi wypłacić pokrzywdzonemu 15 tysięcy złotych i przez 5 lat ma zakaz zbliżania się do swojej ofiary na odległość nie mniejszą niż 50 metrów.

Sam I. nie przyznaje się do winy a na swoim Facebooku nazywa swoją ofiarę konfidentem i alfonsem.

Źródło: Autor:
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij