Najnowsze wiadomości z kraju

Polki coraz częściej dzielą się swoim mlekiem. Może służyć jako lekarstwo

Coraz więcej matek chce zostać dawczyniami mleka kobiecego. Zaczynaliśmy od 8 kobiet, a teraz jest to 14-15 matek – powiedziała PAP dr n. med. Justyna Domosud, kierownik Banku Mleka Kobiecego SPSK1 w Lublinie. 19 maja obchodzony jest Światowy Dzień Honorowej Dawczyni Mleka Kobiecego.

Od 2019 roku przy Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 1 w Lublinie działa Bank Mleka Kobiecego. W tym czasie dawczynie przekazały w sumie około 230 litrów mleka. „Widzimy, że każdym rokiem przybywa dawczyń. Zaczynaliśmy od 8 kobiet, a teraz jest to 14-15 matek. Rocznie mamy więcej od jednej do trzech dawczyń w stosunku do roku poprzedniego” – powiedziała PAP neonatolog dr n. med. Justyna Domosud dodając, że dawczynią można być przez rok od urodzenia dziecka.

Ekspertka podkreśliła, że obserwowany jest bardzo pozytywny trend polegający na tym, że coraz więcej matek chce zostać dawczyniami mleka kobiecego. „Na pewno na przestrzeni lat dawstwo mleka staje się bardziej popularne. Wynika to z większej świadomości mam, które wiedzą, że mają prawo skorzystać z takich banków, gdy same nie mają lub nie mogą dzielić się swoim pokarmem z noworodkiem” – wyjaśniła neonatolog.

Odnosząc się do dawczyń podkreśliła, że są to często matki wcześniaków, których dzieci same przez jakiś czas po urodzeniu karmione były mlekiem z banku mleka. „Zwłaszcza na oddziale dla wcześniaków widzimy, że takie kobiety są dla siebie wsparciem. I chyba dlatego też mają taką emocjonalną, wewnętrzną potrzebę, żeby później być dawczyniami” – oceniła dr n. med. Domosud.

Podkreśliła, że również więcej matek docenia przewagę karmienia dziecka mlekiem kobiecym w porównaniu do mleka modyfikowanego. Mówiąc o różnicach, wskazała na jego unikatowy skład, w którym najlepiej dobrane są proporcje białek, cukrów i tłuszczy. Zaznaczyła, że wyłącznie pokarm kobiecy zawiera przeciwciała, czyli immunoglobulinę. „Żaden sztuczny pokarm ich nie posiada, bo nie jesteśmy w stanie ich wyprodukować. Dodatkowo traktujemy pokarm kobiecy jako profilaktykę martwiczego zapalenia jelit u wcześniaków” – powiedziała dr n. med. Domosud.

Zaznaczyła, że mleko kobiece traktowane być może również jako leczenie żywieniowe dla wcześniaków. „Jest to bardzo istotne pod względem rozwoju tych dzieci i ich startu w dalsze życie” – dodała.

Kierownik Banku Mleka kobiecego SPSK1 w Lublinie poinformowała, że aby zostać dawczynią trzeba być osobą zdrową, mamą noworodka lub dziecka do pierwszego roku życia. Następnie pokarm otrzymany od dawczyń musi przejść badania mikrobiologiczne w celu sprawdzenia poziomu bakterii. Od dawczyni pobierana jest także krew do badania wirusologicznego. Po upewnieniu się, że pokarm jest bezpieczny, mleko poddawane jest pasteryzacji. „Po czym przechowywane jest w zamrażarkach banku i przekazywane do szpitali, które zgłaszają odpowiednie zapotrzebowanie” – dodała dr n. med. Justyna Domosud.

Mleko kobiece może działać jak lekarstwo dla wcześniaków

Naturalne mleko matki pomaga wcześniakom w prawidłowym rozwoju, a często działa także jako lekarstwo – powiedziała PAP prezes Fundacji Bank Mleka Kobiecego Aleksandra Wesołowska. W 2020 r. 4 tys. wcześniaków skorzystało z banków mleka kobiecego w naszym kraju – dodała.

“Mleko kobiece to najlepszy możliwy pokarm, przeznaczony dla dziecka od urodzenia do ukończenia co najmniej szóstego miesiąca życia” – powiedziała PAP prezeska fundacji. Jak zauważyła, “w przypadku dzieci urodzonych przedwcześnie, ale też dzieci obciążonych różnymi chorobami, mleko kobiece jest również lekiem; środkiem wspierającym terapię. Właśnie dlatego mówimy, że mleko mamy jest tak cenne, że trzymamy je w banku”.

Na stronie fundacji czytamy, że banki mleka to profesjonalne laboratoria, które zajmują się pozyskiwaniem mleka kobiecego od honorowych dawczyń, badaniem, bezpiecznym przechowywaniem i dostarczaniem go potrzebującym dzieciom. Dzięki działalności banków mleka kobiecego przy szpitalach jest możliwe karmienie mlekiem kobiecym dzieci, które z przyczyn medycznych lub losowych nie mogą być karmione piersią.

“Fundacja Bank Mleka Kobiecego powstała z inicjatywy karmiących mam, które były przekonane o wartości swojego pokarmu i zauważyły w Polsce brak możliwości bezpiecznego dzielenia się ludzkim mlekiem” – zaznaczyła prezeska. W Polsce pod patronatem fundacji działa 16 takich banków, w prawie każdym województwie. “Rocznie na ich użytek pracuje kilkaset kobiet. W zeszłym roku było to 300 dawczyń, które dzień w dzień odciągały pokarm, po to, żeby dostarczyć go do banku” – poinformowała.

Fundacja realizuje projekt poświęcony żywieniu dzieci w kryzysie dzięki funduszom Biura UNICEF ds. Reagowania Kryzysowego w Polsce. Jak zaznaczyła Wesołowska, projekt miał swój początek w kryzysie uchodźczym. Został zrealizowany na zlecenie UNICEF we współpracy z Ministerstwem Zdrowia oraz Warszawskim Uniwersytetem Medycznym. “Skupiamy się na mamach uchodźczyniach, natomiast z porad laktacyjnych, porad psychologów i innych specjalistów mogą korzystać również mamy, które są w kryzysie ekonomicznym lub psychicznym” – powiedziała.

Prezeska wyjaśniła, że celem projektu jest m.in. udzielenie poradnictwa laktacyjnego, ale też szeroko pojętego wsparcia mamom, które przeżywają kryzys w okresie okołoporodowym. “Kobiety przekazują pokarm dla tych dzieci, które nie mają dostępu do mleka własnej mamy. Nie byłoby takiej możliwości, gdyby nie altruizm i hojność honorowych dawczyń” – oceniła.

“Dodatkowo projekt ma też na celu edukację personelu medycznego na temat ochrony karmienia piersią w tych trudnych sytuacjach. Wtedy, kiedy mamie jest ciężko utrzymać laktację, może być to jeden z najważniejszych elementów dla niej i dla dziecka” – zaznaczyła.

Z najnowszych danych NFZ wynika, że w 2020 roku ponad 4 tysiące wcześniaków skorzystało z tej procedury. “Skala jest jednak dużo większa, ponieważ szpitale udostępniają mleko z banku mleka również w innych sytuacjach, poza refundacją, biorąc ten koszt na siebie, dlatego że jest to inwestycja, która się opłaca. W przyszłości te dzieci będą po prostu zdrowszymi obywatelami. Wielokrotnie zdarza się, że mama, która otrzymuje mleko z banku mleka, dzięki temu gestowi, jest w stanie po jakimś czasie karmić swoje dziecko naturalnie” – powiedziała Wesołowska.

Dostarczenie mleka do banku mleka zwykle odbywa się transportem medycznym. “Mamy, które chcą oddać mleko muszą pojawić się co najmniej raz w szpitalu, po to, aby przejść badania na nosicielstwo wirusów, które mogłyby być groźne dla dziecka” – zaznaczyła prezeska. Jako jeden z głównych problemów, z jakimi wierzą się banki mleka wymieniła trudności logistyczne w szpitalach. “Powodują one, że nie zawsze jest samochód, żeby to mleko z domu danej dawczyni odebrać. To bardzo istotny element, który utrudnia rozwój inicjatywy banków mleka w Polsce”.

“Poważnym ograniczeniem jest też dosyć wąska grupa beneficjentów, dla których to mleko jest finansowane z NFZ” – powiedziała. “Fundusz pokrywa koszt karmienia dziecka mlekiem z banku mleka, tylko wtedy, kiedy jest to wcześniak, natomiast potrzeb związanych z dokarmianiem dzieci jest dużo więcej” – dodała.

Prezeska zauważyła, że “dla bardzo wielu kobiet, które nie mogą karmić piersią, jest to taka pierwsza porażka macierzyńska”. “Dzięki temu, że inne kobiety z dobrego serca, altruistycznie i nie odpłatnie dzielą się tym pokarmem, te mamy, które borykają się z problemami laktacyjnymi są bardziej zmotywowane i mają czas, żeby sobie wszystko poukładać pod kątem emocjonalnym i zasięgnąć porady specjalistów” – oceniła.

Źródło: PAP Autor:
Fot. Gabriela Bogaczyk, Delfina Al Shehabi

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij