Najnowsze wiadomości ze świata

Odwołano wielkanocne polowanie na króliki. Zamiast tego władze chcą je tępić wirusem

W tym roku w Nowej Zelandii odwołano tradycyjne wielkanocne polowanie na króliki. W związku z tym władze jednego z regionów proszą, aby pozwolić im na użycie przeciwko nim wirusa.

Dzikie króliki sprowadzono do Nowej Zelandii w 1830 roku i do początku są tam ogromnym problemem. Wyżerają trawę z pastwisk, niszczą pola kopaniem nor i często naruszają własność prywatną. Rząd NZ szacuje, że rocznie powodują w rolnictwie straty w wysokości 50 milionów dolarów nowozelandzkich, a kolejne 25 milionów jest wydawane na kontrolę ich populacji.

Aby pomóc poradzić sobie z tym problemem, władze regionu Otago na Wyspie Południowej co roku organizowały Wielkie Wielkanocne Polowanie na Króliki. W trakcie tej imprezy setki myśliwych rywalizują ze sobą o to, kto odstrzeli więcej królików, i zbierają pieniądze na cele charytatywne. Tylko w zeszłym roku zabili w jego trakcie 12 tysięcy królików. Tegoroczne polowanie zostało jednak odwołane, głównie z powodu obaw o potencjalne pożary.

Władze Otago twierdzą jednak, że króliki są dla nich coraz większym problemem. W oświadczeniu napisali, że w niektórych miejscach doliczono się nawet 16 sztuk na kilometr kwadratowy. Aby z tym walczyć, chcą, żeby rząd pozwolił im na introdukcję wirusa choroby krwotocznej królików (RHDV). To wysoce zaraźliwy wirus atakujący wątroby królików, zwłaszcza europejskich, o śmiertelności od 70 do 100%.

Nowa Zelandia już dwukrotnie użyła tego wirusa przeciwko królikom. Po raz pierwszy użyto go nielegalnie w 1997 roku, a po raz drugi, już za zgodą rządu, w 2018. W obu wypadkach znacznie ograniczyło to populację królików, ale ta szybko się odbudowała, a króliki stały się na niego bardziej odporne.

Libby Caldwell, manager rady Otago ds. środowiskowych, powiedziała mediom, że króliki są dla nich bardzo poważnym problemem. Dodała, że oprócz próby uzyskania pozwolenia na wypuszczenie wirusa podjęli też inne środki. Obejmują m.in. stworzenie planu redukcji ich populacji, zatrudnienie dwóch urzędników do koordynacji programów ich eradykacji i oficjalne uznanie królików za „szkodniki miesiąca”.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Guardian Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij