Najnowsze wiadomości ze świata

Ocaleni z Hiroshimy chcą, aby G7 potępiła broń atomową

Następny szczyt państw G7 odbędzie się w Hiroszimie. Osoby, które przeżyły w niej wybuch bomby atomowej, chcą, żeby przedstawiciele rządów tych państw potępili istnienie broni nuklearnej.

W nocy z 5 na 6 sierpnia 1945 roku japońskie radary wykryły pojedynczy bombowiec B-29 lecący nad Hiroszimą. Ogłoszono alarm, ale nikt się nim za bardzo nie przejął – pojedyncze bombowce od jakiegoś czasu pojawiały się nad japońskimi miastami i wojsko podejrzewało, że robią im zdjęcia. Tym razem było jednak inaczej. Maszyną, którą zauważyli, był B-29 o nazwie własnej Straight Flush. Jej zadaniem było sprawdzenie pogody nad miastem. Jej załoga wysłała meldunek do załogi innego B-29 zbliżającego się do miasta, Enola Gay, że pogoda jest w porządku. Na jego pokładzie znajdowała się pierwsza w historii bomba atomowa. Towarzyszyły mu dwa inne bombowce – The Great Artiste, z aparaturą pomiarową, i Neccesary Evil, który miał robić zdjęcia. Kwadrans po ósmej czasu lokalnego dowódca Enola Gay zrzucił na miasto pierwszą w historii bombę atomową.

Amerykanie opracowali ją nieco wcześniej w ramach Programu Manhattan. Decyzja o użyciu jej przeciwko japońskim cywilom zapadła, bo Japonia – mimo braku szans – nie chciała się poddać. Po niezwykle krwawych walkach o Okinawę amerykańscy sztabowcy obliczyli, że próba inwazji na główne wyspy spowoduje śmierć co najmniej miliona amerykańskich żołnierzy i dziesiątek milionów japońskich cywilów. Hiroshima została wybrana na cel przypadkiem. Mimo tego, że miała rozwinięty przemysł zbrojeniowy i była ważnym portem, Amerykanie z niewyjaśnionych do dzisiaj powodów nie bombardowali jej wcześniej. Trzy dni później zrzucili kolejną bombę na Nagasaki. Pierwotnym celem miała być Kokura, ale kiedy nadleciały nad nią bombowce, miasto było przykryte chmurami i dymem z pobliskiego Yahata, które dzień wcześniej zostało zbombardowane ładunkami zapalającymi. Wobec tego ich załogi wybrały cel rezerwowy. Po zbombardowaniu Nagasaki, nie wiedząc, ile jeszcze bomb mają Amerykanie – nie mieli ani jednej – władze Japonii zdecydowały się poddać.

Pochodząca z Korei 91-letnia Park Namjoo miała wtedy 13 lat. Niecałe trzy tygodnie wcześniej pomagała wraz z innymi dziećmi w burzeniu budynków, co miało pomóc w powstrzymaniu płomieni w razie ewentualnego bombardowania, kiedy drewniana belka uderzyła ją w głowę. 6 sierpnia powiedziała rodzicom, że czuje się nadal źle i nie chce iść do szkoły. To uratowało jej życie, gdyż wszyscy jej koledzy zginęli. Gdy spadła bomba, jechała razem z młodszym rodzeństwem tramwajem. Powiedziała dziennikarzom Guardiana, że zobaczyła błysk i usłyszała potężny huk, poczuła też, jakby przez tramwaj przeszła kula ognia. Potem zrobiło się ciemno, a pasażerowie zaczęli krzyczeć i wyskakiwali z maszyny. Nie miała wtedy pojęcia, co się zaszło.

Park jest jedną z setek tysięcy hibakusha, jak w Japonii nazywa się osoby, które były dotknięte eksplozjami bomb atomowych. Jak donosi Guardian, teraz chcą skorzystać z tego, że następny szczyt G7 odbędzie się w Hiroszimie, aby domagać się od władz tych państw jasnego i ostrego potępienia broni atomowej i przywództwa w staraniach o jej delegalizację. Obecnie taką broń posiadają trzy państwa G7 – USA, Francja i Wielka Brytania. Na razie nie ujawniono oficjalnego planu tego szczytu, ale nieoficjalnie wiadomo, że przedstawiciele G7 spotkają się z hibakusha, złożą też wieńce pod pomnikiem ofiar bomby. Co roku władze miasta wykuwają na nich kolejne nazwiska hibakusha, którzy zmarli. Obecnie jest ich już niemal 334 tysiące, a nazwiska kolejnych 192 tysięcy wykuto na pomniku w Nagasaki. Według lokalnych władz nadal żyje 118 tysięcy osób, które przeżyły bombardowanie Hiroszimy, ich średni wiek wynosi 84 lata.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Guardian Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij