Najnowsze wiadomości ze świata

Nowa członek administracji Bidena padła ofiarą nigeryjskich oszustów

Joe Biden ogłosił nazwisko nowej szefowej agencji, które będzie pomagać tym, którzy z powodu pandemii stali się bezrobotni. Szybko przypomniano, że na wcześniejszym stanowisku z jej winy oszuści ukradli 600 milinów dolarów.

Joe Biden obecnie jest w trakcie komplementowania swojego gabinetu. Niespodziewane zwycięstwo Demokratów w Georgii sprawiło, że nie musi już być z doborem ludzi tak ostrożny, jak musiałby być przy republikańskiej większości, ale i tak wszyscy zgadzają się, że przy tak małej przewadze lewicy nie może sobie pozwolić na kontrowersje. Tymczasem praktycznie z każdym nowym kandydatem wiąże się jakiś skandal.

Ostatnio media ujawniły, że tymczasowym szefem działającej w ramach Departamentu Pracy Administracji Pracy i Szkoleń (ETA) zostanie Suzi LeVine, była ambasador USA w Szwajcarii w czasach Baracka Obamy. ETA to mniej więcej odpowiednik naszych urzędów pracy, pomagają bezrobotnym Amerykanom w zdobyciu kwalifikacji zawodowych, znalezieniu pracy etc. To najważniejsza część Departamentu Pracy, zajmująca jedną trzecią ich budżetu. Teraz jej rola, wobec pandemicznego kryzysu i galopującego bezrobocia, wzrośnie jeszcze bardziej i szef tej agencji stanie się jedną z najważniejszych osób w administracji.

Biden nie musi nikogo pytać o zgodę aby powierzyć jej obowiązki tymczasowo, ale aby pełnić je normalnie potrzebować będzie już zgody senackiej większości. Tymczasem media przypominają, że parę lat temu jej nazwisko gościło już na czołówkach gazet. W kontekście, który teraz może jej bardzo zaszkodzić.

Po powrocie ze Szwajcarii LeVine przeprowadziła się do stanu Waszyngton, gdzie została komisarzem Departamentu Zatrudnienia i Bezpieczeństwa, który zarządza tam wieloma aspektami rynku pracy, od szkoleń zawodowych po wypłacanie zasiłków chorobowych. Wiosną zeszłego roku okazało się jednak, że jej departament padł ofiarą grupy nigeryjskich oszustów. Ci tym razem nie wysyłali maili z informacji o fortunie zostawionej przez zmarłego księcia, ale weszli w posiadanie bazy z danymi osobowymi mieszkańców stanu wykradzionej przez hakerów. Wykorzystali je do składania fałszywych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych i w ten sposób okradli stan na ok. 650 milionów dolarów. Fakt, że stało się to w szczycie pierwszej fali pandemii sprawił dodatkowo, że tych pieniędzy zabrakło dla wielu potrzebujących ich mieszkańców stanu.

LeVine ogłosiła, że jej departament we współpracy ze służbami federalnymi i instytucjami finansowymi podejmie próbę odzyskania tych pieniędzy. Jak na razie udało się im odzyskać 357 milionów.

Urzędnicy jej departamentu bronili się tym, że lewicowy gubernator Jay Inslee zlikwidował przepis, który nakazywał odczekać tydzień od wpłynięcia wniosku do momentu wypłacenia zasiłku, przez co nie mieli czasu ich weryfikować. I o ile w tym wyjaśnieniu było zapewne sporo prawdy, o tyle stanowy audytor Pat McCarthy – skądinąd też Demokrata – w opublikowanym w styczniu raporcie nie zostawił na LeVine suchej nitki. Okazało się bowiem, że specjalny program komputerowy, który miał wykrywać podejrzane wnioski o zasiłki, nie działał a LeVine jako szefowa departamentu nie spieszyła się z jego naprawą, informatycy uruchomili go dopiero w maju. Dodatkowo audytor zarzucił jej, że aktywnie próbowała sabotować i opóźniać jego śledztwo.

Źródło: Stefczyk.info na podstawie Fox News Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij