Najnowsze wiadomości z kraju

Niesamowita akcja PKP. Polski pociąg relacji Przemyśl-Berlin przypomina o niemieckich zbrodniach!

To naprawdę świetny pomysł na odkłamywanie historii. Akcja, w której uczestniczy spółka PKP Intercity, powinna być wzorem dla innych polskich firm walczących z niemieckimi próbami dezawuowania zbrodni popełnionych przez Niemców podczas II wojny światowej. Na lokomotywie pociągu relacji Przemyśl-Berlin pojawiła się grafika, która przypomina o niemieckim bestialstwie.

Jak donosi branżowy portal rynek-kolejowy.pl, na okleinie, która znalazła się na lokomotywie, możemy zobaczyć zdjęcie rodziny Ulmów wraz z informacją, że zostali zamordowani przez Niemców za pomaganie Żydom w czasie II wojny światowej. Autorzy grafiki przypominają też, że 10 września nastąpi beatyfikacja polskiej rodziny. Z okleiny możemy dowiedzieć się, że akcja objęta jest patronatem prezydenta Andrzeja Dudy, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, państwowej instytucji kultury “Niepodległa” oraz spółek PKP i PKP Intercity.

Całość została opisana po polsku oraz po angielsku. I tu chyba można mieć największy zarzut do organizatorów – nie dodano napisów w języku niemieckim. Ich brak, z uwagi na trasę, którą odbywa pociąg, osłabia informacyjny efekt akcji i sprawia, że przekaz nie dotrze do wielu Niemców. Warto o tym pomyśleć na przyszłość.

Co ciekawe, a o czym przypomina portal rynek-kolejowy.pl i autor artykułu Jakub Madrjas, lokomotywa, którą oklejono lokomotywę jest produkcji… niemieckiej. Co więcej, została wyprodukowana przez niemiecką firmę Siemens, która podczas II wojny światowej w niechlubny sposób zapisała się na kartach historii. Większość jej produkcji była kierowana na potrzeby armii (m.in pociski Vi i V2), a do pracy wykorzystywała robotników przymusowych (m.in. z Polski). Zakłady Siemensa były zlokalizowane m.in. w pobliżu niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau pod Oświęcimiem.

Bez wątpienia cieszy fakt, że historia bohaterstwa rodziny Ulmów i ich bezinteresownej pomocy Żydom podczas II wojny światowej dociera do coraz większej liczby osób, w tym także do Niemców. Wielka w tym zasługa m.in. Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny w Markowej, miejscu, gdzie żyła i została zamordowana rodzina Ulmów. Nie bez znaczenia jest też zaangażowanie w rozpowszechnianie wiedzy o Ulmach osób świata kultury oraz państwowych i prywatnych instytucji i mecenasów.

To dzięki środkom m.in. KGHM Polska Miedź S.A., Fundacji Kasy Stefczyka, PKO Banku Polskiego, Totalizatora Sportowego oraz Lasów Państwowych mógł powstać długo wyczekiwany film świetnego polskiego dokumentalisty Mariusza Pilisa, który opowiada historię zbrodni, która wydarzyła się w Markowej. Pilisowi udało się dotrzeć m.in. do córki zleceniodawcy egzekucji, Eilerta Diekena, która przez całe życie nie wiedziała, czego dopuścił się jej ojciec. Co więcej, była przekonana, że ojciec zasłużył się dla miejscowej ludności. Dzięki Pilisowi poznała prawdę.

Takie filmy, jak ten Pilisa czy akcja z oklejeniem pociągu z pewnością pomagają przypominać, czego dopuścili się Niemcy podczas II wojny światowej.

Więcej o filmie Mariusza Pilisa “Historia jednej zbrodni” możecie przeczytać TUTAJ

 

https://www.stefczyk.info/2023/04/12/historia-jednej-zbrodni-mamy-trailer/

Źródło: Autor:
Fot.

Polecane artykuły

0 0

Strażakom spłonął wóz strażacki

0 0

Na wojskowej uczelni doszło do eksplozji. Są ranni żołnierze

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij