Najnowsze wiadomości ze świata

Niemiecka AfD została usunięta z grupy parlamentarnej za obronę nazizmu

Niemiecka skrajnie prawicowa partia Alternative fur Deutschland została wykluczona z grupy ID w Europarlamencie. Powodem był wywiad, w którym lider jej listy stwierdził, że nie wszyscy SS-mani byli kryminalistami.

W zeszłym tygodniu Maximilian Krah, lider list wyborczych AfD, udzielił wywiadu włoskiej gazecie :a Repubblica. Stanął podczas niego w obronie SS. „Nigdy nie powiedziałbym, że każdy, kto nosił mundur SS, był automatycznie przestępcą” – stwierdził. Dodał, że na pewno był tam duży odsetek przestępców, „ale nie wszyscy nimi byli”.

Jego słowa oburzyły wiele osób. W wyniku skandalu AfD miała zakazać mu prowadzenia dalszej kampanii wyborczej. Taki zakaz usłyszał też wcześniej numer dwa na listach, Petr Bystron, wobec którego prokuratura prowadzi dochodzenie. Obaj są podejrzani o branie pieniędzy z Rosji. Krah był też niedawno obiektem skandalu po tym, gdy jego asystent został zatrzymany pod zarzutem bycia chińskim szpiegiem. W środę Krah zapowiedział, że wstrzyma kampanię i zrezygnuje z partyjnych stanowisk, ale jest już zbyt późno, by usunąć jego nazwisko z list wyborczych.

Jego słowa szczególnie oburzyły francuską partię RN i jej liderkę, Marine Le Pen. Partia oświadczyła, że nie chce już zasiadać z AfD w jednej grupie parlamentarnej. Sama Le Pen stwierdziła we francuskiej telewizji, że niemiecka partia „idzie od jednej prowokacji do kolejnej” i „wyraźnie jest kontrolowana przez radykalne grupy”.

Teraz członkowie grupy ID zdecydowali, stosunkiem głosów 5 do 3, że AfD zostanie usunięta z ich grupy ze skutkiem natychmiastowym. Portal Euractiv informuje, że ich usunięcie poparły partie z Francji, Włoch, Holandii i Czech. Dania wstrzymała się od głosu, co zaliczono jako głos na tak. Lider listy wyborczej Anders Vistinsen powiedział wcześniej AfD, że albo wyrzucą Kraha, albo sami zostaną wyrzuceni z partii. Przeciwko były partie z Austrii, Estonii i samych Niemiec.

Źródła w AfD powiedziały portalowi, że Niemcy planują odwołać się od tej decyzji. Twierdzą, że głos Czech był nieważny, bo odpowiedziały tylko, że „zgadzają się z pozycją Marine Le Pen”. Do bycia wyrzuconym z ID potrzeba minimum pięciu głosów.

AfD twierdzi, że „aby być efektywnym w Brukseli, kooperacja z bliskimi partiami jest niezbędna”, ale są pewni, że uda im się znaleźć nowych sojuszników. Nie wiadomo jednak, kto miałby nimi zostać. Jest wysoce wątpliwe, żeby zostali przyjęci przez frakcję ECR, do której należy m.in. polski PiS czy hiszpański VOX.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Euractiv Autor: WM
Fot. Vincent Eisfeld

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij