Najnowsze wiadomości z kraju

“Niemcy wiedzą, że są winni Polsce znacznie więcej niż innym krajom”

Po II wojnie światowej Niemcy zawarły umowy reparacyjne ze wszystkim krajami Europy z wyjątkiem Polski. Mają świadomość, że Polsce są winni ogromne sumy; znacznie większe niż innym krajom Europy – ocenił prof. Bogdan Musiał podczas debaty o reparacjach wojennych w XX wieku.

W piątkowej debacie “Reparacje wojenne w XX wieku okiem naukowców” uczestniczyli: historyk prof. Bogdan Musiał, dr Krzysztof Rak (Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej), dr Konrad Graczyk (IPN) oraz radca prawny mec. Beata Komarnicka-Nowak. Moderatorem był dziennikarz Rafał Dudkiewicz.

“Po II wojnie światowej Niemcy zawarły umowy reparacyjne ze wszystkim krajami Europy z wyjątkiem Polski. Niemcy mieli i mają świadomość, że musieliby Polsce zapłacić ogromne sumy. Skala strat była znacznie większa niż w innych krajach okupowanej Europy. Latem 1970 r. jeszcze przed nawiązaniem oficjalnych kontaktów dyplomatycznych RFN-PRL przygotowano dla kanclerza Willy Brandta przygotowano różne warianty szacujące wielkość reparacji, jakie mogliby ewentualnie zaoferować Polsce. Kanclerz nie wybrał żadnego. Niemiecka +Ostpolitik+ (polityka wschodnia) prowadzona od lat 60. był zwykłym dealem pomiędzy RFN a ZSRS. Nie brano pod uwagę interesów Polski. Polsko-niemieckie pojednanie w wykonaniu Brandta było fikcją. Dziś, w obliczu trwającej wojny na Ukrainie widzimy, jaki jest efekt +Ostpolitik+” – powiedział historyk prof. Bogdan Musiał.

“Jest możliwość rehablitacji prawnej przez niemieckie sądy przynajmniej części Polaków pomordowanych na mocy wyroku niemieckiego, hitlerowskiego sądu” – dodał.

“Warto abyśmy uświadomili sobie fakt, że Polska, która była pierwszą i jedną z największych ofiar wojny nie tylko nie otrzymała żadnych reparacji, ale płaciła te reparacje Sowietom. To jest kwestia bezdyskusyjna. Na początku XX w. Sejm RP zwrócił się do ośmiu polskich prawników, by wyjaśnili, czy w 1953 r. Bierut zrzekł się reparacji od Niemiec. Dwóch z nich: prof. Jan Sandorski i prof. Mariusz Muszyński potwierdziło, że ten dekret Bieruta jest nieważny, a większość polskich specjalistów od prawa międzynarodowego nie zanegowała dekretu z sierpnia 1953 r., dając Niemcom argument. +Zapomnijmy o historii i bawmy się kazuistykę+ tak rozumuje część polskich elit w kwestii reparacji wojennych od Niemiec. W latach 70. w RFN przeciwnicy wypłacenia reparacji używali absurdalnego argumentu, że +wypłata reparacji Polsce sprawi, że władzę w Niemczech zdobędą ugrupowania neofaszystowskie+. Mówili to poważni niemieccy politycy! Taka argumentacja kompromituje stronę niemiecką. Mogą oni powiedzieć każdą głupotę, a w Polsce są klakierzy, którzy takie argumenty uznają za poważne” – powiedział dr Rak.

Przypomniał, że jedną z niewielu grup w Polsce, która otrzymała skromne finansowe zadośćuczynienie pod Niemców były ofiary eksperymentów pseudomedycznych. Stało się na przełomie lat 60 i 70. Poza nimi odszkodowania otrzymała tylko część byłych więźniów obozów koncentracyjnych i niektórzy z tysięcy wywiezionych na przymusowe roboty do Rzeszy.

“Po II wojnie światowej alianci odrzucili formę wypłat reparacji przez Niemcy w walucie. Założono, że reparacje mają byc umiarkowane, że i tak nie pokryją całości strat wojennych. Poza tym obawiano się, że dotkliwe reparacje mogłyby zwiększyć poparcie Niemców dla sił antydemokratycznych i neonazistowskich. Polska miała otrzymać reparacje za pośrednictwem ZSRS, ponieważ Polska nie była stroną ustaleń poczdamskich. W ramach pobierana reparacji z zajętej przez Sowietów strefy okupacyjnej Niemiec – od 1949 r. tworzącej NRD – Polska otrzymała bardzo niewiele. Symbolicznym przykładem jest wydrukowanie w NRD dla Polski sześciu milionów egzemplarzy +dzieł klasyków marksizmu i leninizmu+. Trzeba jeszcze wspomnieć o chemikaliach, odczynnikach chemicznych i motocyklach, które otrzymaliśmy wówczas od wschodnich, komunistycznych Niemiec” – wskazał dr Graczyk.

“Sowieci wykonali bilans, twierdząc, że stracili na przekazaniu Polsce Ziem Zachodnich po 1945 r. Doszło więc do tzw. kompensacji, głównie przez dostawy węgla z polskich kopalń dla ZSRS. Podam inny przykład: Na Ziemiach Zachodnich zdobyto dwa tysiące parowozów. Sowieci odliczyli ich wartość od reparacji dla Polski, więc musieliśmy płacić za nie węglem. Dodam, że część z nich to zrabowane przez Niemców parowozy należące przed wojną do PKP. Polska musiała więc płacić za własne mienie odzyskane po wojnie. Dowodzi to fasadowości umów reparacyjnych dla Polski +gwarantowanych+ przez ZSRS” – dodał historyk IPN.

“Gdybym miała zdefiniować to od strony prawnej to oświadczenie z 23 sierpnia 1953 r. o zrzeczeniu się przez Polskę reparacji od Niemiec jest międzynarodowym aktem jednostronnym zrzeczenia. W ocenie eksperta od prawa międzynarodowego prof. Jana Sandorskiego, który dokonał pełnej analizy tego oświadczenia, jest ono nieważne ab initio – od początku nie wywoływało i nie wywołuje skutków prawnych, ponieważ jest obarczone wadą oświadczenia woli. Rząd PRL miał się tym oświadczeniem zrzec reparacji od 1 stycznia 1954 r. Strona niemiecka w opracowaniach naukowych dla Bundestagu obecnie używa powołuje się na nie. Według nich ważność tego oświadczenia w 2004 r. potwierdził rząd premiera Belki” – wyjaśniła mec. Komarnicka-Nowak.

Kongres Pamięci Narodowej to wydarzenie organizowane przez Instytut Pamięci Narodowej na PGE Narodowym w dniach 13–15 kwietnia 2023 r. Motto wydarzenia brzmi “Historia mówi przez pokolenia”.

W ciągu trzydniowych obrad odbędzie się łącznie 26 paneli dyskusyjnych poświęconych historii Polski i Europy Środkowej w XX wieku udziałem polskich i zagranicznych historyków, dziennikarzy, blogerów oraz przedstawicieli instytucji zajmujących się badaniem totalitaryzmów i upamiętnianiem ich ofiar.

Źródło: PAP Autor: Maciej Replewicz
Fot. Bild/zdjęcie archiwalne

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij