Najnowsze wiadomości z kraju

Minister Tuska od “pieniędzy nie ma i nie będzie” wraca do polityki. Otrzyma ważne stanowisko

Sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych pozytywnie zaopiniowała kandydaturę polityka PO, b. ministra finansów Jana Vincenta Rostowskiego na Stałego Przedstawiciela RP przy OECD. Poparcie komisji uzyskali też kandydaci na ambasadorów w Katarze i Libanie – Tomasz Sadziński i Aleksandra Bukowska-McCabe.

Na początku czwartkowego posiedzenia komisji posłowie PiS m.in. b. szef MSZ Zbigniew Rau, i b. wiceszefowie tego resortu Marcin Przydacz i Jan Dziedziczak zarzucali, że nominacje ambasadorskie nie są konsultowane z prezydentem Andrzejem Dudą. Ocenili, że ze strony rządu mamy do czynienia z “polityką brutalnego przepychania kandydatów”, którzy finalnie mogą nie uzyskać akceptacji ze strony głowy państwa, a w takim przypadku kandydaci wyjadą na placówki dyplomatyczne w niższej randze, czyli charge d’affaires.

Politycy PiS bezskutecznie wnosili o przerwę w posiedzeniu i spotkanie z przedstawicielem Kancelarii Prezydenta – ich wniosek przepadł w głosowaniu. Szef komisji Paweł Kowal (KO) nie komentował zarzutów posłów PiS, ani nie odniósł się do ich postulatów.

Następnie posłowie przeszli do zaopiniowania kandydatury Jana Vincenta Rostowskiego na stanowisko Ambasadora Nadzwyczajnego i Pełnomocnego – Stałego Przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej przy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w Paryżu.

Rostowski podkreślał, że trzeba skoncentrować się na aktywnym udziale polskich ekspertów i administracji w pracach komitetów i grup roboczych OECD podejmujących m.in. tematy zielonej transformacji, globalnego zadłużenia, międzynarodowej współpracy podatkowej oraz cyfryzacji.

“Dobry przykład stanowi zaangażowanie Polski w powstanie biura łącznikowego OECD w Kijowie i uruchomienie wieloletniego programu reform dla Ukrainy, w którym aktywną rolę mogą odegrać polscy eksperci” – powiedział Rostowski. Dodał, że Polska powinna zainicjować w OECD badania w zakresie wykorzystania na odbudowę Ukrainy zamrożonych rosyjskich rezerw.

Dodał, że wyzwaniem jest także dalsza reforma OECD, wzmocnienie globalnego znaczenia organizacji przy jednoczesnym przywiązaniu do wspólnych wartości.

Rekomendację komisji uzyskał też dotychczasowy zastępca dyrektora Departamentu Współpracy Ekonomicznej w MSZ Tomasz Sadziński, który ma objąć placówkę w Katarze.

Sadziński powiedział, że celem jego misji będzie utrzymanie wysokiej dynamiki współpracy politycznej między Polską i Katarem, wymiana informacji w sprawie globalnego bezpieczeństwa oraz współpraca gospodarcza. Podkreślił, że specjalnym zadaniem będzie wspieranie Ukrainy, ponieważ – jak zaznaczył – Katar poparł rezolucje ONZ dotyczące wojny w Ukrainie, ale nie obniżył rangi stosunków dyplomatycznej z Rosją.

Komisja pozytywnie zaopiniowała również kandydaturę Aleksandry Bukowskiej-McCabe na ambasadora RP w Libanie. To tej pory była ona zastępczynią dyrektora Departamentu Afryki i Bliskiego Wschodu w MSZ. Na posiedzeniu komisji zwracała uwagę na trudną sytuację w Libanie, przede wszystkim pod względem bezpieczeństwa na południu kraju, przy granicy z Izraelem. Dlatego jako jeden ze swoich głównych priorytetów wymieniła komunikowanie zagrożeń i dbanie o obywateli polskich. Przypomniała też, że w Libanie jest polski kontyngent wojskowy liczący około 200 żołnierzy.

Po wysłuchaniu wszystkich kandydatów, przeprowadzono głosowanie, które odbywa się bez obecności mediów, a potem szef komisji poinformował, że wszyscy troje kandydaci uzyskali pozytywną opinię komisji.

W marcu MSZ poinformowało, że minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zdecydował, iż ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu zostanie wycofanych. Jednocześnie MSZ wyraziło nadzieję “na zgodne współdziałanie w tej sprawie najważniejszych władz w kraju”. Zgodnie z prawem ambasadora mianuje i odwołuje prezydent. Szef gabinetu prezydenta Marcin Mastalerek oświadczył wówczas, że Andrzej Duda nie zgadza się na hurtowe odwoływanie ambasadorów, bez konkretnych przesłanek i podawania przyczyn. W niedawnym wywiadzie prezydent Duda ocenił, że obecnie obsada placówek dyplomatycznych “prowadzona jest metodami rodem z najgorzej kojarzących się służb” i że dzieje się tak, odkąd szefem MSZ jest Radosław Sikorski.

Minister spraw zagranicznych mówił natomiast na początku czerwca w TVP Info, że w jego ocenie dochował wszystkich procedur związanych z kwestią odwoływania i powoływania ambasadorów oraz uwzględnił kolejne życzenia prezydenta – by utrzymać na placówkach czterech jego współpracowników oraz by w pierwszej kolejności odwołać tych, którym skończyły się czteroletnie kadencje. Sikorski stwierdził wówczas, że prezydent nie zgadzając się na odwołanie ambasadorów przebywających na placówce cztery lub więcej lat i powołanie nowych, “tworzy dziwną sytuację”.

Źródło: Autor:
Fot.

Polecane artykuły

0 0

Szefowa Secret Service podała się do dymisji

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij