Najnowsze wiadomości z kraju

Matka oszpecała córkę i zbierała pieniądze na jej leczenie. Dziewczynka przez lata przechodziła koszmar

Monika B. usłyszała zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad kilkuletnią córką. 43-letnia kobieta oszpecała swoje dziecko, po czym jeździła z nią po lekarzach i zbierała w internecie pieniądze na leczenie.

Koszmar małej Julii rozpoczął się 7 lat temu. Od tamtej pory jej matka chodziła z nią do specjalistów i jak twierdziła w opisie jednej ze zbiorek, żaden z lekarzy nie był w stanie im pomóc.

Skóra odchodząca płatami i ból, który nie ustępuje nawet na chwilę, tak wygląda życie mojej córeczki. Bywają chwile, kiedy Julcia krzyczy z bólu. Nie pomagają nawet silne sterydy. Lekarze podejrzewają u Julki EB, czyli pęcherzowe oddzielanie się naskórka. Obecnie czekamy na wyniki badań genetycznych, które stwierdzą, jaka to odmiana tej choroby i jakie leczenie dobrać, by jak najlepiej pomóc Julce i powstrzymać to potworne cierpienie – możemy przeczytać w opisie jednej ze zbiórek zorganizowanych przez 43-latkę.

Niedawno podczas wizyty w jednym ze szpitali, lekarze nabrali podejrzeń, że zmiany skórne 9-latki nie są wynikiem choroby, ale celowego działania. Taka informacja trafiła do prokuratury, która przyjrzała się sprawie. Zlecone analizy biegłych lekarzy i zeznania świadków, pozwoliły postawić zarzuty Monice B. Okazało się, że choroba dziecka i co za tym idzie, zbiórki pieniędzy na jej leczenie były oszustwem. 9-latka rzeczywiście cierpiała, ale z powodu zmian skórnych, które miały być spowodowane celowym działaniem jej matki. Śledczy ustalili, że kobieta wcierała w okolice twarzy córki toksyczną substancję.

Monika B. usłyszała w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie zarzut o to, że w czasie od końca lutego 2017 r. do stycznia 2024 r., w powiecie łukowskim województwa lubelskiego oraz w innych miejscowościach na terenie kraju, znęcała się fizycznie i psychicznie ze szczególnym okrucieństwem nad swoją małoletnią córką, nieporadną ze względu na wiek oraz stan psychiczny i fizyczny – informuje prokurator Agnieszka Kępka, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Doprowadzała do kontaktu skóry dziecka w obrębie twarzy i karku z bliżej nieustaloną płynną substancją toksyczną o cechach drażniących, żrących, powodując rozległe zmiany skórne w różnych fazach rozwoju – dodaje. U dziewczynki doszło do uszkodzenia skóry w postaci, rumienia i stanów zapalnych, ale także powstania blizn i nieodwracalnych ubytków tkanek w wyniku martwicy niezakaźnej. Działania kobiety doprowadziły do tego, że 9-latka straciła część prawego ucha.

Monika B. nie przyznała się do winy. Złożyła wyjaśnienia, jednak śledczy nie ujawnili ich treści. Prokuratura skierowała wniosek do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Kobiecie grozi do 20 lat pozbawienia wolności.

Źródło: stefczyk.info/na podst.Fakt Autor: MS
Fot. pixabay/zdj. ilustracyjne
Komentarze pod artykułami zostały tymczasowo wyłączone i zostaną przywrócone po zakończeniu obowiązywania ciszy wyborczej.

Polecane artykuły

0 0

Pożar w warszawskim wieżowcu

0 0

10-latek przyznał się do morderstwa

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij