Najnowsze wiadomości z kraju

Makabryczne odkrycie na Pomorzu. Dwie masowe mogiły i 70 ciał

– W roku 1939, jesienią, 400 polskich miejscowości na terenie przedwojennego województwa Pomorskiego spłynęło krwią, śmierć poniosło, jak szacują historycy, ok 50 tys. ludzi. Polskich intelektualistów, urzędników, duchownych Kościoła Katolickiego, rolników, robotników, ale także chorych – objętych opieką zakładów opieki zdrowotnej. Tylko kilkanaście tysięcy tych osób zostało odnalezionych, zidentyfikowanych – mówił podczas konferencji prasowej w Chojnicach prezes IPN dr Karol Nawrocki.

Podczas specjalnej konferencji zorganizowanej na cmentarzysku, oddano hołd poległym i zapowiedziano kontynuację poszukiwań kolejnych ofiar. Od zakończenia wojny minęło już prawie 80 lat, a my wciąż odnajdujemy szczątki zmarłych rodaków, bestialsko zamordowanych przez Niemców.

Ta zbrodnia nigdy nie została ukarana. W Chojnicach odnaleziono dwie masowe mogiły, w których odkryto szczątki co najmniej 70 osób. Najprawdopodobniej są to ciała pensjonariuszy Krajowego Zakładu Opieki Społecznej w Chojnicach, którzy pod koniec października 1939 roku zostali w tym miejscu rozstrzelani przez niemieckich funkcjonariuszy.

Instytut Pamięci Narodowej od lat prowadzi poszukiwania ciał ofiar ich identyfikację  i dokumentowanie niemieckich zbrodni na Pomorzu. Dzięki ofiarnej pracy historyków, wciąż dowiadujemy się o nowych przykładach bestialstwa ze strony hitlerowskich Niemców i poznajemy nazwiska osób zamordowanych tylko za to, że byli Polakami.

Po wnikliwej analizie i badaniach archeologicznych, pomorscy historycy dotarli do kolejnego miejsca, gdzie spoczywają ciała Polaków wymordowanych przez Niemców – tzw. chojnickiej Doliny Śmierci. To kolejne odkrycie dokonane w wyniku śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku w sprawie niemieckiej zbrodni z okresu II wojny światowej. W pierwszej fazie wojny Niemcy zamordowali na Pomorzu nawet do 50 tys. polskich obywateli: inteligencji, duchowieństwa, robotników, właścicieli ziemskich, osoby chore psychicznie. Dzięki działaniom IPN to ludobójstwo nie ulegnie zapomnieniu.

Masowe groby w Chojnicach to zaledwie jedno z wielu miejsc na Pomorzu, gdzie Niemcy dokonali egzekucji ludności polskiej. To nie było działanie przypadkowe, ani doraźnie, to element zaplanowanej i skrupulatnie przeprowadzonej akcji “oczyszczenia tych terenów” z Polaków. Już jesienią 1939 roku, hitlerowcy rozpoczęli systematyczną i metodyczną operację ludobójstwa Polaków.  Akcja ta przez historyków nazywana jest Zbrodnią Pomorską. Mieszkający na Pomorzu Polacy i Żydzi, przedstawiciele różnych warstw społecznych – inteligencji, duchowieństwa, robotników, właścicieli ziemskich – i osoby chore psychicznie, zostali w pierwszych miesiącach II wojny światowej zamordowani przez oddziały Volksdeutscher Selbstschutz – miejscowych Niemców działających pod nadzorem SS. Według różnych szacunków zamordowanych zostało od 20 do nawet 50 tys. osób.

– W roku 1939, jesienią, 400 polskich miejscowości na terenie przedwojennego województwa Pomorskiego spłynęło krwią, śmierć poniosło, jak szacują historycy, ok 50 tys. ludzi. Polskich intelektualistów, urzędników, duchownych Kościoła Katolickiego, rolników, robotników, ale także chorych – objętych opieką zakładów opieki zdrowotnej. Tylko kilkanaście tysięcy tych osób zostało odnalezionych, zidentyfikowanych – mówił podczas konferencji prasowej prezes IPN dr Karol Nawrocki.

Prezes Instytutu zaznaczył, że grunt pod eksterminację był przez niemiecką propagandę przygotowywany przez lata, jeszcze w czasach Cesarstwa Niemieckiego i Republiki Weimarskiej. W poszukiwaniu tzw. przestrzeni życiowej, Niemcy od dekad planowali “odpolszczenie” tych terenów. Początkowo przez germanizację i depolonizację, ale także przez w zbudzanie wzajemnej nienawiści. W 1939 roku, Hitler ten plan zmaterializował w jeszcze bardziej zbrodniczy sposób.

“III Rzesza nie chciała powielać >>błędów<< dziewiętnastowiecznej polityki germanizacyjnej Prus. Polityka Bismarcka nie doprowadziła do likwidacji narodu polskiego. Hitler, uznając takie postępowanie za nieskuteczne, do wynaradawiania i niszczenia polskiej kultury i języka dodał eksterminację.(…)Przed wkroczeniem do Polski niemiecki aparat terroru przygotował listy z nazwiskami Polaków. Były one stale uzupełnianie już po agresji, głównie dzięki informacjom od volksdeutschów. O ile przyszłość Polski centralnej we wrześniu i na początku października 1939 r. nie była przesądzona, o tyle zachodnie tereny II RP Niemcy uznawali za ziemie rdzennie niemieckie i ich zabór był przesądzony. Głównym celem niemieckiego okupanta było ich „odpolszczenie” (Entpolonisierung). Pierwszą z metod odpolszczenia było ludobójstwo” – czytamy na specjalnie przygotowanej przez IPN stronie zbrodniapomorska1939.pl.

IPN, zbrodniapomorska1939.pl

Dzisiejsza konferencja prasowa w Chojnicach pokazała, jak wiele pracy wykonał Instytut Pamięci Narodowej w wyjaśnieniu tej zbrodni. Wiele jeszcze jednak zostało do zrobienia. Wyjaśnianie zbrodni niemieckich z czasów II wojny światowej z pewnością nie jest w smak naszym zachodnim sąsiadom. To w pewien sposób tłumaczy wściekły atak na IPN i próby ograniczenia jego działalności poprzez cięcie funduszy przez obecny rząd, a nawet zapowiedzi likwidacji Instytutu.

 

Źródło: stefczyk.info/IPN Autor: pf
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij