Najnowsze wiadomości z kraju

Maja miliony na kontach, wciąż schylają się po “drobne” w Sejmie. Szokujące ustalenia dziennikarzy

Wirtualna Polska ujawniła w zeszłym roku, że poseł PSL Radosław Lubczyk, mimo niebagatelnego majątku, dostał ponad 778 tys. zł z sejmowej kasy, z powodu rzekomej trudnej sytuacji majątkowej. Teraz jej dziennikarze ujawnili, że takich posłów jest więcej.

O sprawie Lubczyka zrobiło się bardzo głośno. WP ujawniła, że jest właścicielem luksusowych samochodów Ferrari, Porsche i BMW, kilku nieruchomości, a także dobrze prosperującej spółki dentystycznej. Mimo tego w ciągu ostatnich siedmiu lat pobrał z kasy Sejmu aż 778 tys. zł uposażenia, tłumacząc się trudną sytuacją materialną. We wniosku powołał się nie na swoją spółkę – udziały w której przekazał w lutym żonie – a na indywidualną praktykę dentystyczną, która przynosiła mu niewielkie zyski, a obecnie przynosi straty.

WP tłumaczy, że zgodnie z prawem każdy parlemantarzysta musi zdecydować, czy chce być posłem zawodowym czy niezawodowym. Ten drugi nie dostaje uposażenia poselskiego, ale może pracować lub prowadzić działalność gospodarczą. Poseł niezawodowy może jednak dostać uposażenie w uzasadnionych przypadkach. Zwykle dotyczy to posłów, których działalność zawodowa przynosi mu małe zyski lub nie przynosi ich wcale – na przykład, gdy poseł lekarz nie ma czasu na dyżury w szpitalu. Teraz WP ujawniła, że niektórzy posłowie, którzy mają ogromne majątki, korzystają z tej furtki.

Jednym z nich jest były senator i poseł KO Robert Dowhan. Jest multimilionerem, same jego samochody są warte ponad 20 milionów złotych. Jest też aktywny w biznesie, a jedna z jego spółek tylko w 2022 roku odnotowała 3,7 mln zł zysku. Mimo tego polityk – który od wyborów nie wystąpił ani razu na mównicy – złożył wniosek o uposażenie, twierdząc, że fomalnie nie ma żadnych dochodów.
Innym posłem, który bierze uposażenie, jest Ewa Schädler z Polski 2050 – ta sama, która w trakcie kampanii twierdziła, że osoby z dobrymi dochodami nie powinny otrzymywać tego świadczenia. WP informuje, że poseł posiada 540 tys. zł i 180 tys. franków szwajcarskich oszczędności, dwa domy, mieszkanie, kamienicę, 1/6 drugiej kamienicy (łączna wartość jej udziałów w tych nieruchomościach to 10 mln zł) i pierścionek za 20 tys. zł.

We wniosku poseł napisała, że od listopada dzierżawi gospodarstwo rolne z agroturystyką, o powierzchni 12,2 hektara. Roczny czynsz wynosi zaledwie 8,8 tys. zł, ale w rozmowie z WP nie chciała zdradzić, z kim podpisała taką umowę. W listopadzie zamknęła też działalność gospodarczą w zakresie najmu mieszkań, ale nie chciała powiedzieć dziennikarzom, czy je wynajmuje i jako osiąga z tego dochód. Stwierdziła za to, że jej majątek, który gromadziła przez całe życie, nie wpływa negatywnie na jej pracę jako poseł, a to za nią dostaje uposażenie.

Ogromną ilość nieruchomości ma także poseł PiS Agnieszka Soin. Według oświadczenia majątkowego ma 131 tys. zł nieruchomości, dwa domy o wartości 400 tys. zł i 1,4 mln złotych, pięć mieszkań o łącznej wartości ponad 1,8 mln oraz 11-hektarowego gospodarstwa rolnego z budynkiem mieszkalnym i trzema budynkami gospodarczymi, które wyceniła na 300 tys. zł. W zeszłym roku zarobiła na najmie nieruchomości 89 tys. W swoim wniosku zadeklarowaa ,że ziemię oddała komuś w użytkowanie i nie ma z tego tytułu żadnych dochodów. Nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy o to, kto ją od niej otrzymał.

Przemysław Wipler z Konfederacji nigdy nie ukrywał, że jest bogaty. Posiada ponad 3 mln złotych oszczędności, dom o wartości 4,5 mln, dwa mieszkania o łącznej wartości 3,5 mln i działkę o wartości 2,3 mln, wszystko we wspólnocie majątkowej z żoną. Ma także dwa samochody Audi Q7, a także cztery zegarki i sześć obrazów o wartości większej niż 10 tys. zł. W swoim wniosku stwierdził jednak, że od 1 grudnia 2023 prowadzi działalność gospodarczą w zakresie najmu nieruchomości, ale przynosi mu ona straty. W rozmowie z WP wyjaśnił, że jego dawny kontrahent nie wyraził zgody na cesję umowy najmu na osobę trzecią, więc on sam, mimo zakończenia wszelkich biznesów, został z nieruchomością, z której wynajmującym jest w sporze prawnym. „Moja cała działalność gospodarcza polega na wynajmowaniu tej jednej nieruchomości, na czym nic nie zarabiam. A byciu posłem poświęcam 100 proc. swojego czasu pracy, więc nie widzę powodu, abym nie pobierał uposażenia” – stwierdził.

WP zauważa, że łącznie uposażenia poselskie w obecnej kadencji dostaje 59 posłów niezawodowych, w tym 55 w pełniej wysokości (12 826 zł brutto). Wnioski większości z nich nie budzą zastrzeżeń – zwykle chodzi o zawieszone działalności gospodarcze czy bardzo małe gospodarstwa rolne, które przynoszą mikroskopijny dochód. Kancelaria Sejmu powiedziała WP, że samo pytanie o te uposażenia potraktowała jako „poważny sygnał”. Rzecznik marszałka Hołowni przekazała, że zleci szczegółową analizę obowiązujących przepisów i praktyki ich stosowania. Wyniki mają być omówione z pozostałymi członkami Prezydium Sejmu.

Źródło: Stefczyk.info na podst. WP Autor: WM
Fot. Zdjęcie ilustracyjne Pixabay

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij