Najnowsze wiadomości ze świata

Lewica chce stworzyć 51szy stan

Lewicowa burmistrz Waszyngtonu twierdzi, że jej miasto wkrótce stanie się 51szym stanem USA. Demokraci mają być gotowi do wprowadzenia odpowiedniej ustawy.

Waszyngton D.C., formalnie znany jako Dystrykt Kolumbia, różni się od wielu innych stolic. USA są państwem związkowym i już na początku problemem było to, w którym ze stanów znajdzie się ich stolica. Chcąc uniknąć konfliktów na tym polu postanowiono więc, że będzie ona eksterytorialna. Maryland i Wirginia przekazały fragmenty swojego terytorium o łącznej powierzchni stu mil kwadratowych (259 km kw.). Ten federalny dystrykt nazwano Kolumbia na cześć Krzysztofa Kolumba, a miasto na nim się znajdujące – Waszyngton, na cześć pierwszego prezydenta.

Lewica od jakiegoś czasu podejmuje starania, aby D.C. straciła swój wyjątkowy status i została uznana za normalny stan. Argumentują, że z populacją przekraczającą 705 tysięcy mieszkańców są i tak więksi niż dwa obecne stany, a mieszkańcy D.C. są pozbawieni wielu praw, które przysługują innym Amerykanom, jak reprezentacja w Kongresie. Według ich pomysłu dystrykt federalny byłby okrojony do terenów zajmowanych przez Biały Dom, Kapitol etc. a cała reszta D.C. uzyskałaby prawa normalnego stanu. Miałby zostać nazwany „Washington, Douglass Commonwealth”, na pamiątek słynnego czarnoskórego abolicjonisty i byłego niewolnika Fredericka Douglassa.

Wygląda na to, że perspektywa stworzenia 51. stanu staje się coraz bardziej realna. Lewicowa burmistrz Muriel Bowser powiedziała programowi „Just the News”, że szansa na to jest bardzo realna. W 2016 roku w referendum 86% mieszkańców DC poparło ten pomysł i wkrótce potem stworzono nawet projekt stanowej konstytucji. W marcu 2017 delegat D.C. do Kongresu Eleanor Holmes Norton zaproponowała ustawę nadającą DC prawa stanu. W maju ustawa dotarła do Senatu, ale tam przepadła. Bowser ujawniła, że Norton wkrótce przedstawi ją znowu.
Wcześniej taka ustawa nie miała żadnych szans na wejście w życie z powodu sprzeciwu Republikanów.

Powody ich sprzeciwu są jasne. D.C. to jedno z najbardziej lewicowych miejsc w USA. Od dekad Demokraci wygrywają tam wszystkie wybory do władz miejskich – co zdaniem wielu osób jest również powodem, dla którego D.C. jest również jednym z najniebezpieczniejszych i najbrudniejszych miejsc w USA – i do reprezentowania dystryktu w Kongresie. Mieszkańcy D.C. głosowali też na kandydata Demokratów we wszystkich wyborach prezydenckich od 1961 roku, kiedy 21 poprawka do konstytucji przyznała im takie prawo. Zwykle kandydaci lewicy otrzymywali w D.C. ponad 80% głosów. Hillary Clinton otrzymała ich ponad 90% a Biden – ponad 92%. Najlepiej w D.C. poradził sobie Ronald Reagan w 1984, kiedy zdobył tam 13,73% głosów.

Jeśli D.C. faktycznie zostanie stanem, to będzie to oznaczało, że nie tylko dostaną jednego kongresmana w Izbie Reprezentantów ale także, co ważniejsze, dwóch senatorów. Co więcej patrząc na ich sympatie polityczne obaj senatorzy jeszcze długo rekrutowaliby się z szeregów lewicy. Z tego powodu Republikanie robili wszystko aby powstrzymać te plany. Obecnie jednak Demokraci mają większości w obu Izbach i swojego prezydenta, który w przeszłości wyraził już poparcie dla takiego planu. Jeśli Bowser ma rację i faktycznie zechcą poprzeć ten pomysł, to Republikanie niewiele będą mogli zrobić aby ich powstrzymać.

Źródło: Stefczyk.info na podstawie Breitbart Autor: WM
Fot. PAP/EPA/CARLOS VILAS

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij