Najnowsze wiadomości z kraju

Imigranci, którzy uciekają do Niemiec odsyłani są z powrotem do Polski. Ale nie chcą ich nie tylko tam

Jak dowiadujemy się od Straży Granicznej, w tym roku na podstawie rozporządzenia “Dublin III’ do Polski przekazano z innych państw UE 353 osoby, w tym 76 osób, które nielegalnie przekroczyły granicę z Białorusi do Polski. Najwięcej osób odesłali do nas ci, którzy do niedawna wydawali się największym europejskim zwolennikiem polityki przyjmowania imigrantów. Dlaczego nasi zachodni sąsiedzi zmienili zdanie nie wiemy, ale temat odsyłania imigrantów do Polski z oczywistych względów powinien wzbudzać nasze zainteresowanie. 

Sprawą odsyłania nielegalnych imigrantów do Polski zainteresowaliśmy się po felietonie Marcina Kędryny opublikowanym w internetowej wersji Dziennika Polskiego.

– (…) Niemcy zajmują się wyłapywaniem nielegalnych migrantów i wysyłaniem ich do Polski. Wysłali dwustu. Z pięciuset, których planują do nas wyrzucić w tym roku. Fascynujące jest, że przeciwko tym readmisjom nie protestują ani nasi aktywiści, ani ich niemieccy koledzy. Zwłaszcza ci, którzy parę miesięcy temu z takim zaangażowaniem w kierunku polskich policjantów miotali kamienie pod ośrodkiem Straży Granicznej w Krośnie Odrzańskim – pisał autor.

Postanowiliśmy sprawdzić i zweryfikować te informacje u źródła. Porucznik Anna Michalska, rzeczniczka SG przyznała, że skala zjawiska jest faktycznie tak duża, jak sugerował autor tekstu z “Dziennika Polskiego”. Co więcej, nie tylko Niemcy odsyłają do Polski wyłapywanych imigrantów, podobnie robią przedstawiciele innych państw.

– Cudzoziemcy najczęściej byli przekazywani do Polski przez: Niemcy (229 osób), Norwegię (27 osób) oraz Szwecję (25 osób), a wśród osób z granicy polsko-białoruskiej z Niemiec- 70 osób i z Francji – 6 osób – tłumaczy porucznik Anna Michalska.

Ta praktyka jest konsekwencją realizacji rozporządzenia zwanego “Dublin III”, które weszło w życie z dniem 1 stycznia 2014 r., zastępując wcześniejsze rozporządzenie Dublin II, które z kolei 1 września 2003 r. zastąpiło Konwencję Dublińską z 1990 r. Wspomniana regulacja obowiązuje wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej oraz Norwegię, Szwajcarię, Islandię i Lichtenstein. Według rozporządzenia “Dublin III”, cudzoziemcy są zawracani do krajów odpowiedzialnych za rozpatrzenie ich wniosków uchodźczych.

– W przypadku udowodnienia nielegalnego przekroczenia granicy lądowej, morskiej lub powietrznej państwa członkowskiego z terytorium państwa trzeciego, państwo członkowskie, do którego w ten sposób wjechał cudzoziemiec, jest odpowiedzialne za rozpatrzenie wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. Również cudzoziemcy, którzy przekroczyli granicę Polski, następnie ubiegali się o udzielenie ochrony międzynarodowej na terytorium RP, nie czekając na rozstrzygnięcie sprawy przez Urząd do Spraw Cudzoziemców, opuścili terytorium Polski, przekazywani są do Polski – tłumaczy porucznik Michalska.

W trakcie trwającego blisko dwa lata “kryzysu migracyjnego”, którego – co do tego chyba nikt nie ma już wątpliwości – podstawowym celem jest destabilizacja Unii Europejskiej i NATO, wciąż funkcjonują w Polsce grupy, które pomagają w nielegalnym przemycie ludzi przez naszą granicę. Organizujący je ludzie mają świadomość, że celem większości migrantów przywożonych do Białorusi przez służby Łukaszenki i Putina są oczywiście Niemcy. Jednocześnie nie przeszkadza im zupełnie to, że złapanych tam cudzoziemców bez prawa pobytu wyłapują służby i deportują ich z powrotem do Polski. Dlaczego uczestniczą w procederze, który jest nielegalny, bezsensowny i naraża wszystkich zainteresowanych na ogromne problemy, także natury prawnej?

Odwołajmy się tu znów do felietonu Marcina Kędryny z “Dziennika Polskiego”.

– Usłyszałem kiedyś na pewnym dotyczącym specjalnych spraw sympozjum, że na odcinku polskim, do robienia sieczki w głowach za pomocą społecznościowych mediów rosyjskie służby zatrudniają raptem tuzin funkcjonariuszy i że nie muszą się oni specjalnie przepracowywać. Cytując klasyka, przepraszam klasyczkę – taki mamy klimat – zauważa autor.

Tymczasem, według danych Komendy Głównej Straży Granicznej, od stycznia do połowy listopada ze strony Białorusi próbowało się do Polski nielegalnie przedostać 9914 osób (średnio miesięcznie od ok. 300 do ponad 700). Od połowy roku ta liczba rosła, w sierpniu próby podjęły 793 osoby, miesiąc później już 1144, a w październiku aż 2315. Ten miesiąc także może okazać się rekordowy, bo w niecałe dwa tygodnie przyłapano na tym 1047 cudzoziemców.

Nie ma tygodnia, żeby część cudzoziemców, która nielegalnie trafiła do Polski nie próbowała dostać się do Niemiec i innych państw regionu. Tego typu doniesienia regularnie publikowane są przez Straż Graniczną. Widać jednak, że zapora elektroniczna i inżynieryjna stanowi ważny instrument do skutecznego przeciwdziałania nielegalnej migracji na granicy Polski z Białorusią, bo skala zjawiska – pomimo wciąż bardzo dużych rozmiarów – maleje w stosunku do ubiegłego roku.

W 2021 roku aż 39 697 razy obywatele państw trzecich usiłowali przekroczyć granicę państwową z Białorusią wbrew przepisom, poza przejściami granicznymi. Dla uzmysłowienia sobie skali zjawiska, z którym mierzy się polska Straż Graniczna i wszystkie służby naszego państwa, warto w tym miejscu przypomnieć, że w 2020 roku, przed rozpoczęciem kryzysu migracyjnego przez służby Putina i Łukaszenki, polską granicę państwową z Białorusią wbrew przepisom, poza przejściami granicznymi, usiłowało przekroczyć 129 osób.

Źródło: Stefczyk.info Autor: ac
Fot. PAP

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij