Najnowsze wiadomości z kraju

Czesi masowo wykupują produkty z polskich sklepów. Polacy boją się, że na święta dla nich zabraknie

“Czesi hurtowo wykupują asortyment z polskich sklepów przygranicznych i Polacy się boją, że na święta dla nich zabraknie” – alarmuje wrocławska “Gazeta Wyborcza”. Dziennik informuje, że po polskiej stronie lokalni prawicowi działacze rozpoczęli akcję, która ma zatrzymać ten proceder.

Jak dowiadujemy się z “Wyborczej”, organizatorem akcji jest Artur Sienkiewicz, zgorzelecki radny powiatowy z Bogatyni reprezentujący “Porozumienie Prawicy dla Powiatu”. Sienkiewicz wystosował nawet apel do Czechów, by Ci ograniczyli zakupy w Polsce i powstrzymywali się od hurtowego wykopywanie wielu produktów.  Chodzi między innymi o produkty spożywcze, które w Polsce są dużo tańsze niż w Czechach: mleko, wędliny, sery, śmietanę jogurty, a nawet warzywa i owoce.

W apelu, który został także przetłumaczony na język czeski i kolportowany jest wśród odwiedzających Bogatynię sąsiadów z południa czytamy:

“Nasi Szanowni czescy sąsiedzi!

My mieszkańcy Miasta i Gminy Bogatynia zwracamy się do Was z prośbą o zachowanie Kultury Zakupów.

Z ekonomicznego punktu widzenia logicznym wydaje się dokonywanie zakupów tam, gdzie taniej. Jednak należy to robić z poszanowaniem swoich sąsiadów. Nieuzasadnionym wydaje się hurtowe wykupywanie wielu produktów: kartonów jogurtów, śmietany masła, mięsa… Budzi to wątpliwości czy zakupy te robione są wyłącznie na użytek własny. My mieszkańcy Gminy Bogatynia chcemy, by nasze dzieci również miały dostęp do świeżych produktów(warzyw, owoców, etc.). Pomału jednak staje się to niemożliwe – przychodząc do sklepów coraz częściej zastajemy puste półki. (…)

Jesteśmy w okresie przedświątecznym, po ostatnich sytuacjach w naszych sklepach zaczynamy obawiać się dostępności towarów na Święta Bożego Narodzenia. (…) Niech nachodzący przedświąteczny okres będzie okazją do obudowy sąsiedzkich relacji, a nie dolewania oliwy do ognia.”

Co ciekawe, apel nie przeszedł bez echa, a jak informuje “Wyborcza”, mieszkańcy Bogatyni nie ukrywają swojego poparcia dla akcji. Gazeta przytacza nawet komentarze internautów, którzy mają dość sklepowych pustek.

“Ubiegła sobota stała się dla mnie ikoną masakry. Kolejki takie, że aż brakowało koszyków i wyrywanie sobie produktów. Przez napór tłumu doszło nawet do zniszczenia lodówki. Za chwilę będziemy szarpać się z Czechami o chleb” – czytamy w jednym z nich. Kolejne utrzymane są w podobnym duchu:  “Jak patrzę na rzeszę płynącą z Czech, to odnoszę wrażenie, jakby nadal żyli w średniowieczu. Oni w ogóle śpią? Jadę na nockę, wszędzie Czesi, wracam z nocki, wszędzie Czesi”.

Apel Sienkiewicza wywołał poruszenie także po drugiej stronie granicy. Czesi, o dziwo, mają podzielone zdanie w tej kwestii. Jedni stwierdzają, że nie zamierzają rezygnować z tego procederu, bowiem ceny w Polsce są dwukrotnie niższe niż u nich i nie stać ich na robienie zakupów u siebie, inni z kolei ze wstydem przyznają, że takie zachowanie nie powinno mieć miejsca.

“Nam też by się to nie podobało, jakbyśmy przyjechali do Lidla, a półki byłyby puste i to, że niektórzy zachowują się jak bydło, to się z tym zgadzam” – czytamy w jednym z komentarzy Czechów opublikowanym przez “Wyborczą”. Inni zwracają z kolei uwagę na fakt, że ich “bardziej zaradni koledzy” wcale nie kupują tych produktów dla siebie, ale po to, by handlować nimi w Czechach.

Kwestię tę zdaje się rozumieć także organizator akcji, którego dziwi, że kupowane są przecież produkty o niskim terminie przydatności do spożycia.

Jak zakończy się ten przygraniczny spór, przekonamy się w najbliższych miesiącach. Jednakże nie wszystkim w Polsce pomysł akcji się podoba. Portal zgorzelec.info, który nie kryje swoich politycznych afiliacji, Sienkiewicza nazywa kpiąco “Wszechbogatynianinem”, a jego akcję określa mianem “bezmyślnej” i “żenującej”.

 

Źródło: Autor:
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij