Najnowsze wiadomości ze świata

Co za wpadka Joe Bidena! Polityk Demokratów pomylił Tuska z Lechem Kaczyńskim

Jak się okazuje, Joe Biden był pod wielkim wrażeniem wystąpienia śp. Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi podczas rosyjskiej inwazji na Gruzję. Wziął go jednak… za Donalda Tuska.

Prezydent-elekt słynie z wielu językowych lapsusów i gaf. W czasie kampanii wyborczej powiedział m. in., że na Covid-10 umarło w stanach 200 milionów ludzi, a w czasie jednego z ostatnich wieców wyborczych przedstawił swoją wnuczkę jako swojego… zmarłego syna. Kiedy indziej opowiadał, że stworzył “największą machinę kradzieży wyborów”, co bardzo szybko przypomniano mu po problemach z liczeniem głosów korespondencyjnych. Zdrowie Bidena od wielu miesięcy jest przedmiotem medialnych spekulacji, zwłaszcza, że polityk w 1988 r. dwukrotnie przeszedł operację tętniaka mózgu.

O jednej z wpadek Bidena poinformował Donald Tusk, który w swojej książce „Szczerze”. Donald Tuskl opisał sytuację, do której doszło w lutym 2015 roku. Spotkał się wówczas z ówczesnym wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych. Donald Tusk, który wówczas pełnił funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej, wspomina Bidena jako polityka, który „zawsze stara się być dobrze przygotowany do wizyty, ale ma problem z detalami”.

– Podczas naszego pierwszego spotkania powiedział, że wciąż jest pod wrażeniem mojego świetnego wystąpienia w Tbilisi podczas rosyjskiej inwazji na Gruzję – miał powiedzieć do Tuska polityk Demokratów.

Tusk miał mu wówczas podziękować za komplement, jednak wspomniał, iż nie było go wtedy w stolicy Gruzji. „To był nasz prezydent Lech Kaczyński” – odpowiedział były premier, czym wprawił Bidena w lekkie zakłopotanie.

Warto przypomnieć, że sam Donald Tusk oceniał wówczas wypowiedź prezydenta Kaczyńskiego negatywnie, mówiąc że padło “kilka słów za dużo”.

W ostatnich dniach politycy PO i SLD krytykowali treść wystąpienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego na wtorkowym wiecu w Tbilisi. Prezydent mówił wtedy m.in., że przywódcy Polski, Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy przyjechali tam, by podjąć walkę. Jak dodał, “po raz pierwszy od dłuższego czasu nasi sąsiedzi (Rosja) pokazali twarz, którą znamy od setek lat. Ci sąsiedzi uważają, że narody wokół nich powinny im podlegać. My mówimy nie!” – powiedział prezydent. Politycy SLD ocenili wystąpienie w Tbilisi jako “wojenne” i “rusofobiczne”. Z kolei w opinii szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego, było nadmiernie emocjonalne. “Uważam, że kilka słów padło za dużo” – powiedział w czwartek w TVN i TVN24 premier, odnosząc się do słów prezydenta wypowiedzianych w Gruzji – informowała wówczas Polska Agencja Prasowa.

Źródło: Autor:
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij