Najnowsze wiadomości z kraju

Amerykanin, który zamordował w Warszawie własną matkę, usłyszał wyrok. Prokuratura uważa, że jest zbyt łagodny

Sąd okręgowy w Warszawie skazał 26-letniego Amerykanina Karla Pfeffera, który był oskarżony o zamordowanie własnej matki. Prokuratura uważa, że wyrok jest zbyt łagodny, i zapowiada apelację.

Pfeffer mieszkał od 2016 roku ze swoją matką Gretchen na Żoliborzu. 31 marca 2020 roku urwały się jej kontakty ze znajomymi. Na jej mediach społecznościowych przez kilka dni pojawiały się kolejne wpisy, w tym sugerujący, że kobieta wróciła do USA, ale ich styl różnił się od poprzednich.

Według śledczych w nocy z 31 marca na 1 kwietnia Pfeffer udusił własną matkę poduszką. Miało to stać się po kłótni. Następnie kupił ręczną piłę, taśmę klejącą, folię malarską i metalową siatkę ogrodzeniową. Śledczy podejrzewali, że rozczłonkował ciało kobiety, jego części owinął siatką i zrzucił do Wisły w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego.

Jej zwłok, mimo pomocy agentów FBI, nie udało się nigdy odnaleźć, a proces był poszlakowy. Pfeffer miał opowiedzieć o tym, co zrobił, członkowi rodziny. Przez jakiś czas po zabójstwie korzystał jeszcze z kart płatniczych i rachunków bankowych swojej matki. W październiku 2020 roku wrócił do USA. Został tam aresztowany 21 maja 2021, strona amerykańska przekazała go polskim organom ścigania. Zapytany o to, czy przyznaje się do winy, odparł, że „stosunkowo”, i że może się przyznać, jeśli dostanie ofertę do negocjacji. Potem stwierdził, że jest odpowiedzialny za zniknięcie matki, „Sprawiłem, że kopaliście tę rzekę przez 20 miesięcy na nic” – powiedział.

Warszawski sąd uznał, że jest winny zabójstwa, i skazał go na 25 lat więzienia. Skazany będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po 20 latach. Sędzia Agnieszka Domańska stwierdziła w uzasadnieniu, że wśród znajomych był postrzegany jako osoba „niewykształcona, leniwa, niesamodzielna i bezkrytyczna wobec siebie”. Zauważyła, że jedyną osobą, która miała o nim dobre zdanie i stawała w jego obronie, była jego matka.

Wyrok jest nieprawomocny. Obrońca Amerykanina już zapowiedział apelację. Zapowiedziała ją także prokuratura, która domaga się dla niego dożywocia. W jej ocenie wyrok jest rażąco łagodny i nie uwzględnia całokształtu okoliczności sprawy, w tym stopnia szkodliwości społecznej jego czynu. Zdaniem prokuratury zbyt niska kara dla niego sprawi, że nie spełni ona swojej roli prewencyjnej i nie zaspokoi społecznego poczucia sprawiedliwości.

Źródło: Stefczyk.info na podst. TVP Info, TVN24 Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij