Najnowsze wiadomości ze świata

Amerykanie zaczynają pozbywać się A-10. Czy trafią na Ukrainę?

Amerykańskie siły powietrzne chcą pozbyć się legendarnych samolotów A-10. Szef sztaby amerykańskich sił powietrznych (USAF) gen. CQ Brown ujawnił, że nastąpi to w ciągu następnych pięciu lub sześciu lat.

A-10 powstał na początku lat siedemdziesiątych, aby zastąpić samolot szturmowy A-1 Skyraider, który pamiętał czasy II Wojny Światowej. Jego głównym zadaniem miało być niszczenie sowieckich czołgów przy pomocy działka obrotowego kal. 30 mm. US Army rozwijała wtedy program śmigłowców szturmowych i USAF martwiła się, że wpłynie to na redukcję ich budżetu, jeśli oddadzą to zadanie siłom naziemnym. Testy wykazały jednak, że jego działko nie jest w stanie przebić pancerza większości sowieckich czołgów, a problemy z płatowcem sprawiły, że potencjalni klienci zagraniczni, jak Szwecja, nie złożyli ostatecznie zamówień.

Pierwszym konfliktem zbrojnym, w którym wziął udział A-10, była interwencja w Grenadzie, ale głośno zrobiło się o nim podczas Pustynnej Burzy. A-10, nazywane popularnie Guźcami, walczyły też na Bałkanach, w Iraku i Afganistanie. USAF jednak od dawna chciały się ich pozbyć. Dowódcy zwracali uwagę, że inne ich samoloty, jak F-16 czy F-35, potrafią spełnić te same zadania co A-10, bez konieczności utrzymywania osobnego typu maszyn. Zwracali też uwagę, że z racji kiepskich sensorów A-10 nie nadaje się do wsparcia piechoty, co ostatecznie stało się jego podstawowym zadaniem, i ma na koncie więcej przypadków friendly fire niż jakakolwiek inna amerykańska maszyna, a dostosowanie ich do współczesnych standardów jest potwornie drogie. Produkcję A-10 ostatecznie zakończono w 1984 roku.  Sama maszyna cieszyła się jednak taką legendą, że Kongres regularnie blokował odesłanie ich do rezerwy.

Być może tym razem jednak się uda. Pentagon w budżecie na 2023 rok dostał w końcu pozwolenie na wycofanie ich ze służby. W tym roku pozbędą się 21 pierwszych maszyn, które należą do Gwardii Narodowej, która dostanie w zamian za nie kolejne F-16. Proces wycofania wszystkich 281 maszyn ma potrwać pięć czy sześć lat.

Od jakiegoś czasu mówi się też, że A-10 zostaną przekazane na Ukrainę. Eksperci podkreślają jednak, że jest to mało prawdopodobne. A-10, co przyznał sam Brown, radzi sobie bowiem wyłącznie przy pełnej przewadze powietrznej i przy braku znaczącej obrony przeciwlotniczej. Na Ukrainie, gdzie nadal działa rosyjskie lotnictwo i OPL, byłyby jedynie łatwym celem.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Defense News Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij