Najnowsze wiadomości ze świata

Aborcyjny gigant przyznał, że jego założycielka była rasistką nienawidzącą Murzynów

Planned Parenthood, największa sieć klinik aborcyjnych na świecie, odcięła się w końcu od swojej rasistowskiej założycielki. Antyaborcyjni aktywiści uważają jednak, że to niczego nie zmienia.

PP wywodzi się bezpośrednio z organizacji zakładanych przez Margaret Sanger. Sanger promowała antykoncepcję, edukację seksualną i kontrolę urodzeń. Po pierwszej wojnie światowej zafascynowała się eugeniką czyli poglądem, że niektórym ludziom uznanym za gorszych powinno zabronić się rozmnażania. Sanger za gorszych uważała Murzynów. Przekonywała liderów czarnej społeczności – społeczników, pastorów, lekarzy itp. – do promowania wśród nich swoich idei. Oficjalnie kontrola urodzeń miała pomóc im z biedą, jakiej często doświadczały murzyńskie rodziny, ale jej prawdziwym planem było to, żeby Murzyni przestali się rozmnażać i ostatecznie zniknęli z USA. „Nie chcemy, żeby wyszło na jaw, że chcemy eksterminować populację Murzynów” – pisała do swojego przyjaciela, doktora C.J. Gamble’a, w którym namawiała go do nawiązania kontaktu z przywódcami duchowymi czarnej populacji – „a pastor jest człowiekiem, który może wyjaśnić tę ideę gdyby kiedykolwiek zaświtała w głowach ich bardziej buntowniczych przedstawicieli”.

W swojej autobiografii Sanger chwaliła się również tym, że była co najmniej raz zaproszona z wykładem przez Ku Klux Klan. Promowała wśród nich „stopniowe uciszanie, eliminację i ewentualne wyginięcie defektywnych stad – tych ludzkich chwastów, które zagrażają kwitnięciu najpiękniejszych kwiatów amerykańskiej cywilizacji”.

Rasistowskie korzenie od dawna były problemem dla amerykańskich aborcjonistów. W końcu jednak stwierdzili, że odetną się od swojej założycielki i jej nazistowskich poglądów. W opublikowanym na łamach New York Times tekście ich szefowa Alexis McGill Johnson obiecała, że już więcej nie będą bronili pamięci o niej i jej czynach. „Ale nie możemy po prostu nazwać jej rasistką, wymazać ją z naszej historii i iść dalej” – napisała – „Musimy zbadać w jaki sposób propagowaliśmy jej zło w ciągu ostatniego wieku”.

Wielu obrońców życia uznało jednak, że te słowa nie wystarczą. Zwracają uwagę, że nadal to czarnoskóre kobiety, chociaż stanowią znacznie mniejszą część populacji, znacznie częściej dokonują aborcji od białych. Według opublikowanego w listopadzie raportu o aborcji Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) w 2016 roku czarne kobiety dokonały 38% wszystkich aborcji a białe 35%. W tamtym roku na 1000 czarnych dzieci aż 390 zostało zabitych przed porodem przez aborcjonistów.
„Ostatnie pół wieku legalnych aborcji pogłębiło efekty nierówności rasowej w USA – i Planned Parenthood zarabia na tej rzeczywistości” – skomentowała Alexandra DeSanctis z National Review. „Nieważne jak próbują zmienić markę ani w jakie PRowe gry grają, Planned Parenthood powinno być reliktem w muzeum koszmarów aborcji – i niczym więcej” – dodała Lila Rose z Live Action.

Podobne komentarze ze strony liderów czarnej społeczności padały już w zeszłym roku, kiedy PP zdecydowało się na usunięcie nazwiska Sanger z jednej z nowojorskich klinik. „Dla mnie wyglądało to jak zmiana nazwy obozu Auschwitz” – skomentował wtedy Roland Warren, szef organizacji Care Net.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Fox News Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij