Świat

Na Księżyc leci pierwszy prywatny lądownik. Na jego pokładzie są ludzkie prochy

W stronę księżyca poleciał pierwszy amerykański lądownik od ponad pół wieku. Po raz pierwszy wysłała go prywatna firma – a na jego pokładzie znalazły się m.in. ludzkie prochy.

Amerykanie po raz ostatni wysłali lądownik na księżyc w 1972 roku, w ramach misji Apollo 17. Na jego pokładzie znalazło się dwóch astronautów, Gene Cernan i Harrison Schmitt. Okazali się być ostatnimi ludźmi, którzy stanęli na jego powierzchni. Łącznie na księżycu było 12 Amerykanów.

W poniedziałek z przylądka Canaveral wystartowała nowa rakieta United Launch Alliance Vulcan. Wyniosła w stronę księżyca lądownik Peregrine stworzony przez firmę Astrorobotics. Jego lądowanie zaplanowano na 25 lutego. Jeżeli się powiedzie, to będzie to pierwsze lądowanie na księżycu w wykonaniu prywatnej firmy – dotychczas lądowały na nim wyłącznie lądowniki wysłane przez agencje kosmiczne czterech państw, USA, Rosji, Chin i Indii.

Peregrine nie jest jednak jedyną taką misją. Już wkrótce poleci tam lądownik Nova-C firmy Intuitive Machines, który wyniesie rakieta SpaceX. Poleci tam krótszą trasą i jest niewykluczone, że wyląduje jako pierwszy.

Peregrine zabierze na powierzchnię Srebrnego Globu eksperymenty NASA. Firma postanowiła jednak sprzedać resztę miejsca w jego ładowni. Można było je kupić już za kilkaset dolarów. Z tego powodu na księżyc polecą rozmaite przedmioty, od kamyka z Mount Everest po meksykańskie roboty. Sprzedaż miejsca w ładowni nie pokryła kosztów wysłania tego lądownika, ale firma podkreśliła, że nie o to chodziło.

 

Największe kontrowersje wzbudził fakt, że miejsce wykupiła w nim firma Celestis, która specjalizuje się w „kosmicznych pogrzebach”. Wysłała na księżyc prochy entuzjastów podboju kosmosu, w tym twórcy Star Treka Gene’a Roddenberry’ego i słynnego pisarza SF Arthura C. Clarka. Prochy kolejnych osób zostaną w górnym stopniu rakiety, który po dostarczeniu lądownika będzie krążył wokół słońca. Wysłanie ludzkich prochów nie spodobało się plemieniu Indian Navajo, które próbowało zablokować start misji, twierdząc, że spowoduje desakralizację ciała niebieskiego, które zajmuje ważną rolę w religii Indian. Celestis stwierdziła, że księżyc nie należy do żadnej pojedynczej kultury czy religii, a Astrorobotics obiecała, że w przyszłych misjach zadba, by nikogo nie urazić.

Obydwie firmy dostały pieniądze od NASA na zbudowanie swoich lądowników. Amerykańska agencja kosmiczna chce nie tylko, by wyniosły tam jej eksperymenty. Obecnie prowadzi bowiem program Artemis, którego celem jest powrót ludzi na Srebrny Glob, co może nastąpić już w ciągu najbliższych lat. Być może do końca roku wyśle też statek z astronautami, który go okrąży. NASA chce, by tym razem w wyścigu w kosmos uczestniczyły także prywatne firmy.

Źródło: Stefczyk.info na podst. AP Autor: WM
Fot. Zdjęcie ilustracyjne Pixabay

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij