Świat

Estończycy śmieją się z Rosjan: mogą jeść same ziemniaki, a armia i tak dostanie to, czego chce

Dla Rosji nie ma limitu w kwestii tego, ile państwo może wydać na zbrojenia; Rosjanie mogliby w razie potrzeby jeść same ziemniaki, a armia i tak dostałaby wszystko, czego potrzebuje – ocenił w rozmowie z PAP minister obrony Estonii Hanno Pevkur, komentując długoterminowe zagrożenie ze strony Moskwy. NATO jako sojusz ma jednak więcej środków i potencjału, o czym Kreml doskonale wie – dodał polityk.

Minister Pevkur, podsumowując rok 2023 i jego wpływ na bezpieczeństwo Estonii, zaznaczył, że jego kraj “jest teraz silniejszy i lepiej przygotowany, natomiast razem – w ramach Sojuszu – wzmocniliśmy nasze zdolności obronne”. “Ten rok jest czasem wielkich osiągnięć w kwestii naszego potencjału obronnego” – zauważył.

“Ale czy możemy powiedzieć, że jesteśmy +bezpieczni+? Mając takiego sąsiada, jak Rosja, nigdy nie będziemy mogli tego przyznać z całą pewnością” – podkreślił rozmówca PAP. “Rosja była, jest i zawsze będzie najpoważniejszym zagrożeniem dla naszej niepodległości i wolności” – dodał.

Zapytany o najważniejsze decyzje podjęte w kończącym się roku, zwrócił uwagę na podniesienie poziomu środków wydawanych na obronność. “Kluczową (decyzję) podjęliśmy w styczniu, kiedy zdecydowaliśmy o przeznaczaniu na obronność co najmniej 3 proc. naszego PKB; zapewniło nam to dodatkowe środki, dzięki którym mogliśmy m.in. kupić więcej amunicji. W ciągu ostatnich dwóch lat nabyliśmy jej więcej, niż łącznie w trakcie poprzednich 30 lat, od momentu odzyskania niepodległości” – zauważył estoński minister obrony.

“Byliśmy na tyle mądrzy, by zadbać o nasze magazyny amunicji tak szybko, jak tylko pojawiła się taka potrzeba” – przyznał Pevkur. Odnosząc się do zauważanych w Europie problemów z tempem produkcji amunicji i uzbrojenia, powiedział: “Każdy konflikt stwarza takie sytuacje i to wszystko musi być wzięte pod uwagę, ale my nie możemy i nie przestaniemy kupować broni”. “Wyzwania te nie mogą być traktowane jako wymówka – przeciwnie, nasz komunikat od zawsze był jasny: musimy kupować więcej i więcej” – zaznaczył rozmówca PAP.

W ciągu najbliższych czterech lat Estonia zamierza przeznaczyć około jednej czwartej budżetu obronnego na zakup amunicji. Wśród transakcji dokonanych przez estońskie władze w 2023 roku znalazły się m.in. system przeciwlotniczy średniego zasięgu IRIS-T, amunicja krążąca, pojazdy opancerzone, samobieżne armatohaubice K9 czy miny morskie.

“Musimy dostarczać rynkowi (uzbrojenia – PAP) więcej pieniędzy, bo to jedyny sposób na zachęcenie przemysłu zbrojeniowego do produkowania większej ilości broni” – zauważył Pevkur. “Również sektor zbrojeniowy Estonii zwiększył się w ostatnich miesiącach, a poziom eksportu wzrósł o 70 proc., co pokazuje, że jesteśmy doceniani poza granicami naszego kraju” – dodał przedstawiciel rządu w Tallinie.

Minister Pevkur wyodrębnił trzy składniki skutecznej obrony państwa. “Na bezpieczeństwo państwa składają się: gotowość do obrony ojczyzny, zdolności i przygotowanie kraju oraz współpraca w dziedzinie obronności” – zaznaczył. “Estonia rozwija współpracę dwustronną, regionalną oraz w ramach NATO, a każdy składnik bezpieczeństwa narodowego jest równie ważny” – dodał.

Oceniając gotowość Estończyków do obrony swojego państwa, Pevkur zapewnił, że ministerstwo “regularnie je mierzy i obecnie ponad 80 proc. społeczeństwa uważa, że o bezpieczeństwo Estonii należy dbać z bronią w ręku, a ponad 60 proc. deklaruje gotowość do obrony kraju zgodnie ze swoimi zdolnościami”. “Gotowość naszego społeczeństwa jest dość wysoka i bardzo to cenimy. Również moje apele do sojuszników skupiają się na konieczności rozwoju (tej gotowości). Jest to bowiem sprawa fundamentalna i to od niej zaczyna się cały koncept obrony kraju” – podkreślił szef estońskiego resortu obrony.

Rozmówca PAP zaznaczył, że Estonia była w kończącym się 2023 roku “bardzo aktywna” na arenie międzynarodowej. “Wraz ze +zobowiązaniem tallińskim+ w styczniu daliśmy początek tzw. koalicji czołgowej, a następnie Tallin zaproponował inicjatywę miliona nabojów dla Ukrainy. Przez cały czas byliśmy też bardzo zdecydowani w kwestii tego, co należy zrobić, by Kijów wygrał wojnę (z Moskwą)” – wyliczył rozmówca PAP.

“Naszą najnowszą inicjatywą jest wezwanie do przeznaczania na wsparcie Ukrainy 0,25 proc. PKB; my sami jesteśmy obecnie w stanie podjąć się tego wyzwania co najmniej w ciągu czterech nadchodzących lat” – przyznał Pevkur. Polityk podkreślił, że koszty alternatywne, wynikające z niepowstrzymania rosyjskiej agresji, byłyby znacznie większe, niż proponowane przez Tallin wydatki budżetowe państw koalicji wspierającej Ukrainę.

 

Źródło: Autor: Z Tallina Jakub Bawołek
Fot. PAP

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij