Publicystyka

Międzynarodowe śledztwo ujawnia: stąd płynęło potężne wsparcie dla Platformy Obywatelskiej

Organizacja DFRLab przyjrzała się przed wyborami aktywności politycznej w polskim internecie. Znaleźli sieć stron, które wzmacniały przekaz PO i udostępniały materiały z m.in hejterskiej strony Sok z Buraka.

DFRLab to organizacja badająca zjawiska w internecie, która należy do słynnego amerykańskiego think-tanku Atlantic Council. Jej analitycy wzięli udział w programie, który monitorował aktywność internetową przed ostatnimi wyborami w Polsce. Współpracowali w tym z organizacją Alliance4Europe i portalem OKO.Press. Z opublikowanego przez nich raportu wynika, że analitykom udało się namierzyć sieć stron na Facebooku, które wspierały Platformę Obywatelską i szczuły na PiS w skoordynowany sposób. Łącznie liczyła 29 stron. Analitycy zauważyli, że w samych treściach, które na nich publikowano, nie było nic niezwykłego. Były to przeciętne ataki na partię rządzącą lub wzmacnianie przekazu partyjnego PO. Ich uwagę zwróciło jednak to, w jaki sposób promowali te treści.

Centralną stroną tej sieci był słynny hejterski profil Sok z Buraka. Dziennikarze Tygodnika Sieci ujawnili w 2019 roku, że stoi za nią działacz PO i pracownik warszawskiego ratusza Mariusz Kozak-Zagozda, ale Rafał Trzaskowski twierdził, że robi to w swoim wolnym czasie. W 2021 roku stronę przejęła fundacja Otwarty Dialog, obiecując jej apolityczność, ale zrezygnowali po kilku miesiącach, bo jej administratorzy nadal „promowali opozycyjnych polityków, w tym związanych z Platformą Obywatelską”. OD potwierdził, że kontrolę nad nią przejęła Crowd Media. Dziennik Gazeta Prawna ujawnił w 2019 roku, że ten antyprawicowy portal należy do żony kandydata PO do Sejmu Rafała Górskiego, ale ona sama później to dementowała.

Strony należące do tej sieci regularnie publikowały w tym samym momencie ta same nagrania wideo. Jak zauważyli analitycy, w większości przypadków nagrania te pochodziły z SzB. Regularnie dystrybuowały też artykuły z portalu Crowd Media. Pojawiały się na wszystkich stronach w tym samym czasie, kiedy publikowała je oficjalna strona FB portalu.

Publikowanie tych samych treści na kilku różnych stronach to tzw. crossposting. Jak zauważyli analitycy DFRLab, taka aktywność może łamać regulamin Facebooka. Według Mety, właściciela tego portalu, crossposting jest dopuszczalny jedynie w dwóch przypadkach – gdy jest jasno zaznaczone, że pochodzą z innej strony, lub gdy strony, które je publikują, mają tego samego administratora. W wypadku tej sieci nie było informacji, że te same treści były publikowane gdzie indziej. Strony te podawały też dalej te same posty innych użytkowników. Fakt, że były publikowane z różnicą kilku minut sugeruje, że robiono to ręcznie.

Analitycy zwrócili też uwagę na nazwy tych profili. Podzielili je na trzy grupy. Pierwszą stanowią strony, których nazwa otwarcie sugeruje treści polityczne i sympatyzowanie z PO. Wśród zidentyfikowanych stron z pierwszej grupy znalazły się m.in. takie strony jak Platforma Obyatelska Błonie, Platforma Obywatelska Łomianki itp. Nie jest jasne, jakie są ich faktyczne związki z partią, ale jedna z tych stron, Platforma Obywatelska Nowy Dwór Mazowiecki, miała w opisie link do oficjalnej strony PO i partyjny e-mail w informacji kontaktowej.

Druga grupa to strony, których nazwy nie były polityczne per se, ale można było to wywnioskować z kontekstu – jak np. w przypadku strony Solidarni z TVN czy Solidarni z WOŚP. Trzecia, najbardziej problematyczna grupa, to strony, których tytuły zupełnie nie sugerują związków z polityką. Jedną z nich była np. Warszawa się Śmieje, która pozycjonowała się jako strona satyryczna. Inna nazywała się Coronavirus Alert, co sugeruje, że zajmowała się pandemią, a kolejna to Wolne Miasto Wołomin, która pozycjonowała się jako strona poświęcona temu miastu.

Analitycy zauważyli, że o ile niektóre z nich publikowały początkowo treści powiązane z nazwami, o tyle znakomita większość od początku wzmacniała partyjny przekaz PO. Sugeruje to, że zostały utworzone specjalnie w tym celu, a ich neutralne nazwy były wybrane celowo, by zwodzić internautów i zwiększyć w ten sposób jego zasięg.

Źródło: Stefczyk.info na podst. DFRLab Autor: WM
Fot. Zdjęcie ilustracyjne Pixabay

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij