Gospodarka

Kanadyjskie “super świnie” zagrażają USA

Kanada ma problem z rosnącą populacją dzikich świń. Północne stany USA boją się, że spowodują u nich katastrofę ekologiczną.

Świnie zostały sprowadzone do Ameryki przez europejskich kolonizatorów. Kłopoty Kanady zaczęły się jednak w latach osiemdziesiątych. Wtedy do kraju sprowadzono z Europy dziki. Były hodowane przez kanadyjskich farmerów na mięso, w szczycie w 200 gospodarstwach żyło ich 36 tysięcy. Okazało się jednak, że mięso dzików nie przypadło Kanadyjczykom do gustu. Wobec braku klientów wielu rolników po prostu wypuściło zwierzęta do lasu.

Wkrótce potem dziki zaczęły krzyżować się z świniami. Efektem tych krzyżówek było powstanie tzw. super-świń, które łączą zdolności do przeżycia w dziczy dzików z wysoką płodnością świń. Profesor Uniwersytetu Saskatchewan Ryan Brook, czołowy autorytet w tym temacie, nazwał je „najbardziej inwazyjnymi zwierzętami na świecie” i „ekologiczną katastrofą”.

Dzikie świnie żywią się praktycznie wszystkim, co uda im się znaleźć. W tym celu rozkopują pola i często niszczą uprawy. Roznoszą też choroby, które są śmiertelnie niebezpieczne dla świń hodowlanych, jak chociażby ASF. Największym problemem jest jednak to, jak szybko rośnie ich populacja. Jedna maciora może mieć do sześciu prosiaków w miocie i dwa mioty rocznie. Jak zauważył Brook, oznacza to, że co roku można wybić 65% ich populacji, a ta i tak będzie rosła.

Polowanie na nie też nie pomaga. Myśliwi zabijają ich bowiem od 2 do 3% rocznie. W niektórych miejscach polowanie na nie zostało całkowicie zakazane. Dzikie świnie są bowiem bardzo inteligentne, i z obawy przed myśliwymi zaczęły być bardziej aktywne w nocy, co utrudniło inne próby kontroli ich populacji.

Brook zauważył, że w takich prowincjach jak Manitoba czy Saskatchewan problem jest już tak poważny, że nie ma co marzyć o jego całkowitym rozwiązaniu. Wysiłki lokalnych władz, jak wystawianie sideł czy łapanie ich w siatki zrzucane z helikopterów, może jedynie pomóc w spowolnieniu przyrostu ich populacji. Teraz władze północnych stanów USA boją się, że kanadyjskie super-świnie zaczną przekraczać granicę i zamieszkają u nich. Departament Rolnictwa USA (USDA) już teraz patroluje granicę dronami i samolotami, szukając świńskich imigrantów.

Problem jest bardzo poważny. Dzikie świnie żyją już w co najmniej 35 stanach USA. Prowadzony od 2014 roku przez Departament Rolnictwa program, który wspiera ich eradykację, przyniósł pewne efekty w miejscach, gdzie ich populacje są jeszcze względnie małe. W innych stanach, jak chociażby Teksas, dawno już wyrwały się spod kontroli, a masowe polowania nie pomagają. Szacuje się, że dzikie świnie przynoszą rocznie 2,5 miliarda dolarów strat. Coraz częściej bywają też agresywne wobec ludzi – w 2019 roku teksańska kobieta straciła życie na skutek ich ataku.

Źródło: Stefczyk.info na podst. AP Autor: WM
Fot. Miguel Trembla

Polecane artykuły

0 0

Zamówiła bukiet w kwiaciarni. Doszło do zaskakującej pomyłki

0 0

Ukraińskim żołnierzom ukradziono mundury

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij