Świat

Brytyjczycy uciekający z Afganistanu zostawili dokumenty afgańskich współpracowników

Personel brytyjskiej ambasady w Kabulu przed ewakuacją miał nie zabrać dokumentów Afgańczyków z którymi współpracowali. Teraz wszystkim grozi śmierć.

Sprawa została ujawniona przez dziennik The Times. Ich dziennikarz towarzyszył Talibom którzy weszli do budynku ambasady po opuszczeniu jej przez brytyjski personel. Na jej podłodze leżały rozrzucone dokumenty, które zawierały nazwiska, adresy i numery telefonów afgańskich pracowników oraz CV Afgańczyków starających się o pracę w charakterze tłumaczy. Jeden z kandydatów chwalił się w nim, że współpracował z amerykańskim wojskiem w prowincji Helmand.

Protokoły ewakuacyjne większości ambasad wymagają wcześniejszego zniszczenia wszelkich tajnych i poufnych dokumentów. W Afganistanie było to szczególnie ważne, gdyż każdemu, kto współpracował z państwami zachodu i ich rodzinom grozi śmierć z rąk Talibów. Brytyjczycy najwyraźniej byli w takiej panice, że zapomnieli to zrobić. Dziennikarz Timesa ustalił, że część osób których adresy dzięki ich niefrasobliwości wpadły w ręce Talibów została już ewakuowana z Afganistanu, ale część nadal znajduje się w tym państwie. Wśród osób, którym nie udało się dotrzeć jeszcze na lotnisko jest trzech afgańskich współpracowników i ośmiu członków ich rodzin, w tym piątka dzieci. Poinformowanemu o sprawie przez gazetę brytyjskiemu MSZ nie udało się skontaktować z dwójką osób, które złożyły w ambasadzie podania o pracę.

Źródło: Stefczyk.info na podst. PAP Autor: WM
Fot. PAP/EPA/AKHTER GULFAM

Polecane artykuły

0 0

Brytyjczycy boją się, że zabraknie ryb do fish and chips

0 0

“Łowca nastolatek” usłyszał wyrok

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij