Świat

Policja oddała zamachowcowi z Plymouth pozwolenie na broń

Okazało się, że zamachowiec z Plymouth Jake Davison stracił pozwolenie na broń po oskarżeniach o napaść, ale policja na miesiąc przed zamachem mu ją oddała. Teraz to policjanci są obiektem śledztwa.

Do strzelaniny w Plymouth doszło w czwartek. Sprawca został zidentyfikowany jako 22-letni Jake Davison. Początkowo zastrzelił swoją matkę Maxone Chapman, 3-letnią dziewczynkę Sophie Martyn i jej ojca, 43-letniego Lee Martyna. Następnie zranił dwie kolejne osoby i w pobliskim parku zastrzelił dwie kolejne, najprawdopodobniej przypadkowych przechodniów, po czym popełnił samobójstwo. Motywy jego zbrodni nie są jeszcze do końca jasne.

Policja szybko ujawniła, że Davison posiadał strzelbę i pozwolenie na nią, które w Wielkiej Brytanii nie jest łatwe do zdobycia. Na razie nie wiadomo, czy to właśnie jej użył do popełnienia zbrodni. Teraz wyszło jednak na jaw, że stracił pozwolenie w grudniu zeszłego roku po tym, gdy we wrześniu został oskarżony o napaść. Policja zdecydowała się jednak aby mu je zwrócić, razem ze skonfiskowaną bronią, w lipcu tego roku.

Teraz tę sprawę zbada pilnująca zachowania policji rządowa organizacja IOPC. Jej rzecznik potwierdził, że zostali o to poproszeni przez policję z Devon i Cornwall. Jej śledczy sprawdzą czy policjanci decydując się na zwrócenie mu broni działali zgodnie z przepisami. Sprawdzą też, czy mieli jakiekolwiek informacje o tym, że mógłby stanowić zagrożenie dla innych i czy jeśli je mieli, to sprawdzili je w odpowiedni sposób.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Sky News Autor:
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij