Sport

Czekają nas sportowe emocje w Gdańsku. Ta gala przejdzie do historii

Choć karierę sportową zakończył kilka lat temu, nasz wicemistrz świata w piłce ręcznej, zdobywca słynnej bramki z Norwegią, Artur Siódmiak wciąż jest blisko sportu. W najbliższy weekend w Gdańsku odbędzie się II Letnia Gala Kickboxingu, której organizatorem jest kierowane przez szczypiornistę Stowarzyszenie Akademia Sportu.

Stefczyk.info: Jak to się stało, że piłkarz ręczny, którego bramkę na miarę półfinału pamiętają wszyscy kibice w Polsce zajął się kickboxingiem?

Artur Siódmiak: Z Polskim Związkiem Kickboxingu moje stowarzyszenie współpracuje już od pewnego czasu więc nie ma w tym nic aż tak dziwnego.

Ale przyznaj, że kickboxing na plaży to jednak coś, z czym nie spotykamy się na co dzień.

Oczywiście, nasza gala, to jedyne tego typu zawody na plaży w Polsce. Ale możesz być spokojny, podchodzimy do tego bardzo profesjonalnie i gwarantuję, że emocji nie zabraknie.

Skąd w ogóle pomysł na taką inicjatywę?

Z potrzeby promowania sportu. Wpadliśmy na to rok temu, choć trochę „bocznymi drzwiami”. Tyle mówi się, że sport w Polsce kuleje, bo nie ma dla niego obiektów. To nie do końca prawda, czasami brakuje chęci i inicjatywy. Dlatego mając do dyspozycji świetny obiekt, LOTOS Stadion Letni, dostosowany do rozgrywania zawodów plażowych, na którym odbywają się profesjonalne imprezy, żal było go nie wykorzystać. Szczególnie, że przecież nie cały czas odbywają się na nim rozgrywki piłkarskie czy siatkarskie. Co więcej, jako Stowarzyszenie Akademia Sportu chcieliśmy sprawić żeby z tych możliwości korzystali nie tylko profesjonalni sportowcy, ale też „zwykły Kowalski”. Czy to mieszkaniec Trójmiasta, czy turysta, który akurat przebywa tu na wakacjach. Stąd idea zorganizowania Tygodnia Sportów Plażowych, którego uwieńczeniem były zajęcia ze sportów walki, zakończone galą kickboxingu, która wzbudziła ogromne zainteresowanie. Celem była popularyzacja sportu i ruchu, a także stworzenie alternatywy dla spędzania wolnego czasu. Odzew nas bardzo pozytywnie zaskoczył, bo w zajęciach prowadzonych podczas tygodnia sportów plażowych uczestniczyło mnóstwo osób – turystów i mieszkańców. Okazało się, że Polacy chcą uprawiać sport, potrzebują tylko odpowiedniej „zajawki”. Cieszę się, że my tą „zajawkę” im daliśmy. Ludzie to chłoną.

TAK BYŁO W ZESZŁYM ROKU:

I w tym roku postanowiliście powtórzyć ubiegłoroczny sukces?

Tak, wyszliśmy z założenia, że pozytywne akcje są warte powtórzenia, tym bardziej, że ten okres pandemii dał nam wszystkim mocno w kość pod względem kondycyjnym. Z podobnego założenia wyszło również Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, które postanowiło dofinansować nasze przedsięwzięcie. Podziękowania należą się także naszym pozostałym mecenasom: Kasie Stefczyka, Fundacji Stefczyka i Totalizatorowi Sportowemu. Dzięki temu wsparciu mogliśmy postarać się o jeszcze lepszą obsadę gali, profesjonalny ring i oświetlenie. Dodajmy, że zawodnicy zmierzą się w walce o tytuły mistrzowskie – pasy federacji kickboxingu DFN. Będzie aż osiem takich walk o pasy. Robimy to w porozumieniu z Polskim Związkiem Kickboxingu, więc jest to impreza w pełni profesjonalna. Dlatego zależało nam, żeby jej realizacja też była na najwyższym poziomie. Pewien niepokój może budzić pogoda, ale mam nadzieję, że Ten Na Górze będzie dla nas łaskawy i także ona nam dopisze. Już docierają do mnie sygnały, że wiele osób wybiera się na to wydarzenie więc po co mają moknąć?

Gala choć budzi ogromne zainteresowania nie jest jedynym wydarzeniem, o którym w internecie jest coraz głośniej. Wielkim zainteresowaniem w komentarzach cieszą się same warsztaty sportów walki. Opowiedz coś o nich.

Warsztaty będą prowadzone przez profesjonalnych trenerów w piątek i sobotę, a ich uwieńczeniem będzie właśnie gala. To jednak nie koniec. Przez cały następny tydzień po gali będą odbywały się, jak przed rokiem, warsztaty z innych dyscyplin sportowych. Nawiązaliśmy współpracę z trójmiejskimi i okolicznymi klubami, których sztab szkoleniowy będzie nas wspierał. Będą trenerzy rugby z Lechii Gdańsk, piłki ręcznej z mojego kochanego GKS Wybrzeże Gdańsk, siatkówki z Trefla Sopot, czy kickboxingu z Rebelii Kartuzy. Zależy mi na tym aby lokalne kluby też miały swoją promocję. Oferta jest bardzo urozmaicona, bogata i mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie. Liczę też, że bakcyla sportu uda mi się zaszczepić najmłodszym. Że część osób, szczególnie młodszych, która pojawi się na LOTOS Stadionie Letnim, posmakuje sportu i będzie chciała kontynuować tę przygodę w klubach. Oczywiście nie każdy musi zostać profesjonalnym sportowcem, ale trochę ruchu nikomu nie zaszkodzi.

Szczególnie teraz w tym okresie pandemicznym, gdy przez tyle miesięcy byliśmy zamknięci w domu. Ten brak ruchu widać już i po dzieciakach i po starszych.

Niestety, dlatego też, jako Stowarzyszenie Akademia Sportu dzięki wsparciu Ministerstwa  Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu przez całe wakacje organizujemy specjalne darmowe zajęcia dla rodzin. W tym przypadku mamy do czynienia z crossfitem i zajęciami ogólnorozwojowymi. Zainteresowanie jest ogromne. Przychodzą zorganizowane grupy rodzin, które chcą ze sobą spędzić czas i poprawić swoją kondycję. Ile można siedzieć zamkniętym w domu czy pracy?

Ty akurat tej pracy to chyba masz ostatnio bardzo dużo?

Faktycznie tych obowiązków w ciągu ostatnich lat pojawiło się sporo. To przecież i praca we własnej firmie i działalność w Stowarzyszeniu. Ale też satysfakcja jest bardzo duża. Nasze Stowarzyszenie, które od lat stara się promować sport i współpracuje w tym zakresie i z Funduszem Sprawiedliwości i Ministerstwem jest coraz bardziej rozpoznawalne i ma coraz więcej sukcesów. Cieszy mnie to, że robię coś ponadto, niż bycie „byłym sportowcem”, Arturem Siódmiakiem, który strzelił „tę bramkę” z Norwegią. Oczywiście, to zostanie ze mną na zawsze i tego rzutu nie zapomnę do końca życia, ludzie pewnie zawsze będą kojarzyć mnie z tego meczu i z tych mistrzostw, ale to co robię teraz także daje mi ogromną satysfakcję. Jeżeli dzięki mojej pracy ktoś będzie zdrowszym człowiekiem, to już jest dla mnie wielka radość

Ale ta bramka z Norwegią cały czas nad Tobą „wisi”…

Oczywiście i wraca jak bumerang. Ktoś kiedyś porównał ją do bramki Domarskiego na Wembley i z pewnością jest to miłe porównanie. Cieszę się z niej, podobnie jak z medali mistrzostw świata, ale nie wyobrażam sobie, żeby po zakończeniu kariery sportowej żyć tylko wspomnieniami. Dlatego tak dużo radości daje mi to, co robię obecnie i cieszę się, że są tacy, którzy wspierają te projekty. Ze swojej strony mogę zapewnić, że ci którzy przybędą w sobotę na galę nie zawiodą się.

W zeszłym roku wspierało Was Ministerstwo, w tym roku dołączyły kolejne instytucje?

Tak, naszemu Stowarzyszeniu, które jest głównym organizatorem całego wydarzenia udało się pozyskać partnerów: Kasę Stefczyka, Fundację Stefczyka i Totalizator Sportowy. Dzięki temu oprawa będzie jeszcze bardziej profesjonalna, a lista zawodników, którzy wezmą udział w gali też robi wrażenie.

Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć pogody, bo z tego co mówisz, o emocje możemy być spokojni. Dziękuję za rozmowę.

Źródło: Autor: rozmawiał Piotr Filipczyk
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij