Sport

“Złożyłabym pozew do sądu”. Polscy pływacy nie wystąpią w Tokio

Szóstka polskich pływaków jednak nie wystąpi w Tokio. Otylia Jędrzejczak radzi im, aby pozwali Polski Związek Pływacki do sądu.

Jak informowały media pływacy uzyskiwali kwalifikacje olimpijskie przez wypełnienie minimów czasowych. Te dzieliły się na kategorię A i B. Ta pierwsza dawała gwarancję startu w zmaganiach indywidualnych, z tą drugą można było trafić na listy pod warunkiem zaproszenia przez Światową Federację Piłkarską (FINA). Oprócz dziewięciu Polaków z minimum A Polska otrzymała prawo wystawienia pięciu sztafet.

PZP wysłał listę 14 nazwisk do FINA. Federacja poprosiła o dokonanie jej korekty, a PZP o to, by siedem ze wskazanych osób, mających wyłącznie minimum B, została zakwalifikowana do rywalizacji indywidualnej a pozostała siódemka tylko w sztafetach. FINA zgodziła się na zaproszenie wyłącznie Kacpra Stokowskiego. Pozostała szóstka – Alicja Tchórz, Aleksandra Polańska, Paulina Peda, Jan Kozakiewicz, Jakub Kraska, Mateusz Chowaniec – nie znalazła się na ich listach. Problem w tym, że ich start zatwierdził system akredytacyjny MKOl, a cała szóstka jest już w Tokio i złożyła ślubowanie.

Ostateczna decyzja należała jednak do FINA. W sobotę doszło do rozmów z Komitetem Organizacyjnym. FINA nie zgodziła się jednak na zwiększenie liczby zawodników i szóstka pływaków nadal jest poza listami. Polska może jedynie wymienić trójkę zawodników w sztafetach, którzy obecnie są na listach, decyzję o tym podejmą trenerzy.

„Ta sytuacja pokazuje po raz kolejny słabość zarządzania Polskim Związkiem Pływackim” -skomentowała Otylia Jędrzejczak. Powiedziała, że nie jest to pierwsza taka sytuacja, bo problemy były już pięć lat temu w Rio, ale „ten błąd jest chyba najbardziej spektakularny”.

Zdaniem Jędrzejczak wina za ten błąd leży wyłącznie po stronie PZP. „Zasady były jasne i czytelne, że pierwszeństwo mają ci, którzy wypełnili kwalifikację A, a ci z kwalifikacją B muszą mieć dodatkowo zgodę ze światowej federacji. Nie do pomyślenia jest fakt, że zostali oni wysłani do Japonii, wcześniej mieli ślubowanie olimpijskie, a związek nie posiadał potwierdzenia takiej zgody od FINA” – podkreśliła – „Liczono, że pewnie się ona pojawi, ale jak tak można podchodzić do niezwykle poważnej kwestii? Na zasadzie, że może się uda? Po ślubowaniu zawodnicy byli pewni, że są olimpijczykami i kropka”.

Jej zdaniem absolutnym minimum są przeprosiny od prezesa PZP Pawła Słonimskiego, jej byłego trenera. Jędrzejczak zauważyła, że piątka z tych zawodników po raz pierwszy pojechała na olimpiadę i inwestowali własny czas i pieniądze w to, żeby to było możliwe. „Nie jestem sobie w stanie wyobrazić ich uczuć, tego, co teraz przeżywają” – stwierdziła – „Oni zainwestowali własny czas, swoje pieniądze. Sami szukali sponsorów, z którymi mają umowy i dzisiaj są w takiej sytuacji, że nie będą mogli wystartować nie ze swojej winy. Kto ma zwrócić pieniądze sponsorowi? Na miejscu tych sześciu zawodników złożyłabym pozew zbiorowy przeciwko związkowi, pomimo że kocham tę dyscyplinę, ale nie rozumiem w żadnej mierze sposobu zarządzania”

Źródło: Stefczyk.info na podst. TVP Info Autor: WM
Fot. PAP/Radek Pietruszka

Polecane artykuły

0 0

Rosyjska ambasada grozi Szwecji

0 0

Policja aresztowała syna znanej prawicowej polityk

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij