Świat

“Co powiedzą rodzinom marynarzy?”. Rosjanie grożą Royal Navy

Zastępca sekretarza rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa ostrzegł Brytyjczyków, żeby nie wysyłali swoich okrętów w pobliże Krymu. Zagroził, że mogą na tym ucierpieć marynarze.

Rosja rozpoczęła okupację Krymu w 2014 roku. Po jego aneksji uznali otaczające go wody za swoje wody terytorialne. Większość państw na świecie nie uznała jednak tej okupacji i nadal traktuje je jak wody terytorialne Ukrainy. Royal Navy regularnie wysyła swoje okręty w pobliże półwyspu w misjach typu Freedom of Navigation, które polegają na wysyłaniu okrętów wojennych na sporne wody aby zapewnić po nich wolność żeglugi.

Jakiś czas temu spowodowało to poważny incydent. Kiedy brytyjski niszczyciel HMS Defender zbliżył się na odległość 12 mil morskich od wybrzeża Krymu Rosjanie zaczęli go śledzić okrętami straży przybrzeżnej i poderwali w powietrze 20 samolotów bojowych. Ogłosili również, że oddali w jego stronę strzały ostrzegawcze i wezwali brytyjskiego ambasadora do złożenia wyjaśnień. Brytyjczycy twierdzą, że żadne strzały w pobliże ich jednostki nie padły, co potwierdza relacja znajdującego się na jej pokładzie dziennikarza BBC.

Zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Michaił Popow powiedział w wywiadzie dla państwowej Rosijskajej Gazety, że reakcja Wielkiej Brytanii na ten incydent była zadziwiająca. Szczególnie nie spodobało mu się stwierdzenie premiera Borisa Johnsona i ministra spraw zagranicznych Dominica Raaba, że Royal Navy nie ma zamiaru rezygnować z podobnych misji w przyszłości.  „Podobne działania będą powstrzymane w przyszłości najostrzejszymi metodami niezależnie od przynależności państwowej naruszających wody terytorialne. Sugerujemy, aby nasi przeciwnicy pomyśleli ostro o tum, czy biorąc pod uwagę możliwości rosyjskich sił zbrojnych warto organizować takie prowokacje” – powiedział – „To nie członkowie brytyjskiego rządu będą na tych okrętach użytych do prowokacji. I w tym kontekście chcę spytać Johnsona i Raaba – co powiedzą rodzinom marynarzy, którzy zostaną poszkodowani w imię tak „wspaniałych” pomysłów?”.

Wcześniej podobne ostrzeżenie wygłosił zastępca ministra spraw zagranicznych Rosji Sergiej Rjabkow. „Co możemy zrobić? Możemy apelować do zdrowego rozsądku i domagać się przestrzegania międzynarodowego prawa. Jeśli to nie pomoże, to możemy zrzucić bomby nie tylko w okolicy, ale także na cel, jeśli nasi koledzy tego nie zrozumieją” – powiedział – „Ostrzegam każdego naruszającego granice Federacji Rosyjskiej pod pretekstem wolności żeglugi przed takimi prowokacyjnymi działaniami, ponieważ bezpieczeństwo naszego kraju jest priorytetem”.

Pomimo tych ostrzeżeń minister rolnictwa George Eustice zapowiadał, że Royal Navy „oczywiście nadal będzie pływać” w pobliżu Krymu. „Nigdy nie zaakceptowaliśmy aneksji Krymu, to ukraińskie wody terytorialne” – podkreślił. Równocześnie przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa Tobias Elwood przyznał, że takie działania zwiększają ryzyko konfrontacji z Rosją.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Daily Mail Autor: WM
Fot.

Polecane artykuły

0 0

Atak nożownika w szpitalu. Odwiedzający zaatakował pacjentkę

0 0

Odkryto nowy gigantyczny gatunek węża

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij