Świat

Kubańczycy protestują przeciwko socjalizmowi. Administracja Bidena twierdzi, że…chodzi im o COVID

W niedzielę wieczór tysiące Kubańczyków wyszło na ulice żeby zaprotestować przeciwko socjalistycznemu reżymowi który rządzi tą wyspą. Przedstawicielka amerykańskiego Departamentu Stanu stwierdziła jednak, że prawdziwym powodem ich protestów są obawy związane z pandemią.

W niedzielę na Kubie doszło do licznych protestów wymierzonych w rządzących tą wyspą socjalistów. Tysiące Kubańczyków wyszło na ulice miast krzycząc „Precz z dyktaturą!”, „Precz z komunizmem!” czy „Wolność”. Zdaniem komentatorów głównym powodem największych od dekad protestów w „bambusowym gułagu” jest gigantyczny kryzys gospodarczy, przez który gospodarka tego socjalistycznego państwa – którą socjaliści już dawno doprowadzili do tragicznego stanu – zmalała w ostatnim roku aż o 11%. „To jest ten dzień. Mamy już dość” – powiedział jeden z uczestników protestów dziennikarzom BBC – „Nie ma jedzenia, nie ma leków, nie ma wolności. Nie pozwalają nam żyć. Jesteśmy już zmęczeni”.

Wielu uczestników protestów machało na nich flagami USA. Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel oskarżył więc w telewizyjnym przemówieniu, że za wszystkim stoi USA i te protesty to amerykański spisek. Wezwał również, żeby zwolennicy reżymu również wyszli na ulice i zasugerował, że powinni bić protestujących. „Rozkaz do walki został wydany – na ulice rewolucjoniści!” – powiedział.

Zareagowała na to Julie Chung, która w Departamencie Stanu USA jest zastępcą sekretarza Biura ds. Zachodniej Półkuli i głównym dyplomatą w kwestiach dotyczących Kuby. Na swoim oficjalnym Twitterze napisała, że „obywatele Kuby korzystają z prawa do pokojowych zgromadzeń” i pochwaliła Kubańczyków, którzy organizują pomoc i zbiórki pieniężne dla protestujących. W swoim tweecie nie wspomniała jednak ani słowem o antysocjalistycznym charakterze tych protestów. Zamiast tego stwierdziła, że Kubańczycy wyszli na ulicę z powodu „obaw o rosnącą ilość infekcji i zgonów na COVID i braków lekarstw”.

Pandemia faktycznie mocno wpłynęła na zaostrzenie kryzysu który był bezpośrednim powodem tych protestów. Jednak Chung, podobnie jak wielu innych przedstawicieli administracji Bidena, stara się nie mówić o tym, że są wymierzone w rządzących tym krajem komunistów. Powodem zapewne jest to, że wśród amerykańskiej lewicy jest wielu fanów Fidela Castro, z socjalistycznym senatorem Berniem Sandersem na czele. „Obywatele Kuby protestują przeciwko 62 latom socjalizmu, kłamstw, tyrani i nędzy a nie „wyrażają obawy o rosnącą liczbę infekcji i zgonów na COVID” – skomentował senator Marco Rubio, który sam jest synem imigrantów z Kuby i którego wielu krewnych uciekło do USA przed komunizmem – „Dlaczego prezydentowi i jego ludziom tak trudno to przyznać?”.

W ogniu krytyki znalazł się również dziennik New York Times, który w twitterowej zajawce swojego artykułu napisał, że Kubańczycy „krzyczą „wolność” i inne antyrządowe slogany”. „Czy słowo „dyktatura” było za mocne czy co? Czy trzeba wysłuchać obu stron?” – skomentował felietonista Insider Anthony Fisher. „Wolność jest niebezpieczna? Dla totalitarystów, z komunistami włącznie, powinna być” – dodała Gabriella Hoffman z Townhall.com zauważając, że „Duch Waltera Durantiego nadal żyje w NYT”. Duranty był w dwudziestoleciu międzywojennym korespondentem NYT w Moskwie i w swoich depeszach odmalowywał wyidealizowany obraz ZSRR i nie wspominał o zbrodniach Stalina i bolszewików, takich jak wielki głód na Ukrainie. „Tylko komuszki z New York Times myślą, że wolność to antyrządowy slogan” – dodał Dan Gainor z organizacji Media Research Center.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Fox News Autor: WM
Fot. PAP/EPA/Ernesto Mastrascusa

Polecane artykuły

0 0

Atak nożownika w szpitalu. Odwiedzający zaatakował pacjentkę

0 0

Odkryto nowy gigantyczny gatunek węża

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij