Świat

Szokujące doniesienia włoskiej prasy. Boris Johnson zamieszany w sędziowski skandal podczas Anglia-Dania?

Wciąż nie milkną echa po półfinale Euro 2020 pomiędzy Anglią, a Danią. Głównie za sprawa gigantycznej afery w dogrywce, kiedy prowadzący spotkanie podyktował bardzo kontrowersyjny rzut karny dla reprezentacji Lwów Abionu. Według włoskiej “La Gazetta dello Sport” swój udział miał w tym mieć Boris Johnson.

Ten rzut karny przejdzie z pewnością do największych skandali w historii piłki reprezentacyjnej – zajmując miejsce obok takich kontrowersji, jak “boska” ręka Diego Maradony, przepchanie Korei Południowej do półfinału mundialu w 2002 roku, która po drodze po rażącej postawie sędziów pokonała Włochy oraz Hiszpanię, czy nieuznany gol Franka Lamparda w meczu z Niemcami podczas mundialu 2o1o. Bowiem postawa arbitra prowadzącego spotkanie pomiędzy Anglią, a Danią pozostawia wiele do życzenia.

Co prawda w pierwszej fazie wiele wskazywało na to, że Raheem Sterling był rzeczywiście faulowany w polu karnym, jednak powtórki telewizyjne wyraźnie wskazywały, iż nie doszło do kontaktu pomiędzy nim, a obrońcą reprezentacji Danii. Mimo to prowadzący spotkanie nie zdecydował się skorzystać z systemu VAR, utrzymując decyzję o karnym dla podopiecznych Garetha Southgate’a. Pomimo wyczucia intencji strzelca przez Kaspra Schemichela, golkiper był już bezradny przy dobitce, która pozwoliła Anglii wyjść na prowadzenie w tym meczu, nie oddając już go do końca rywalizacji.

Cała sytuacja bardzo mocno rozgrzała dyskusję na temat tego, czy tegoroczny turniej nie jest przypadkiem ustawiony pod Lwów Albionu. I nie chodzi już tylko o zwykłe, kibicowskie insynuacje, jakie często pojawiała się przy tego typu wydarzeniach. Tym razem tematem zainteresowała się również zagraniczna prasa. Oprócz kwestii związanych z kontrowersyjnym karnym wskazuje się także na fakt, iż Anglicy na 7 spotkań, aż 5 zdążyli już rozegrać na Wembley, na którym już w niedziele przystąpią do finału. Jedynym wyjątkiem był mecz ćwierćfinałowy z Ukrainą, który został zorganizowany w Rzymie. A mówimy o turnieju, który oficjalnie rozgrywany jest bez państwa gospodarza, gdzie część reprezentacji musiała przebyć czasami nawet ponad 10 tysięcy kilometrów kwadratowych. Świetny kontrast stanowi tutaj Polska, która przybyła kilkukrotnie większy dystans podczas całego Euro przy zaledwie 3 meczach, niż Anglicy.

Najciekawsze spekulacje dotyczą jednak udziału Borisa Johnsona w całym procederze. Wspomina o tym chociażby jedna z największych włoskich gazet zajmujących się tematyką sportową “La gazetta dello sport”. O co dokładnie chodzi?

Brytyjski premier był jednym z najgłośniejszych krytyków utworzenia Superligi. Jego twarda postawa w tej kwestii miała pomóc w zahamowaniu całego projektu – to właśnie angielskie zespoły jako pierwsze zdecydowały się na jej opuszczenie. Według włoskiej gazety uczestnictwo Anglii w finale Euro w kontrowersyjnych okolicznościach ma stanowić wyraz szacunku władz UEFA dla Borisa Johnsona.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Onet Autor: JD
Fot.

Polecane artykuły

0 0

Ojciec Taylor Swift miał pobić fotografa

0 0

Zbiegli więźniowie ukradli jacht, zabili jego właścicieli

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij