Sport

Słynna lekkoatletka ujawniła, że nie pojedzie na olimpiadę bo zabiła swoje dziecko

Słynna lekkoatletka Brianna McNeal zakwalifikowała się do udziału w igrzyskach w Tokio, ale nie pojedzie na nie z powodu wcześniejszego zawieszenia. Wyznała, że jego powodem było to, że zabiła swoje dziecko.

McNeal specjalizuje się w biegach płotkarskich na 100 metrów. Podczas igrzysk olimpijskich w Rio De Janeiro w 2016 roku zdobyła w tej konkurencji złoty medal, wcześniej została mistrzem świata podczas mistrzostw w Moskwie w 2013 roku.

W zeszłą niedzielę McNeal wzięła udział w zawodach będących kwalifikacjami do reprezentowania USA na igrzyskach w Tokio. Zajęła w nich drugie miejsce, co dałoby jej miejsce w reprezentacji. Lekkoatletka jednak na nie nie pojedzie gdyż w styczniu tego roku została zawieszona na pięć lat przez walczącą z dopingiem organizację Athletics Integrity Unit (AIU). Powodem tego zawieszenia było to, że nie stawiła się na nakazany test antydopingowy i miała „manipulować kontrolą dopingu” poprzez zmianę daty badania na formularzu. Jej kara kończy się w sierpniu 2024, co oznacza, że nie weźmie też udziału w olimpiadzie w Paryżu. W ramach kary unieważniono również wszystkie jej wyniki między 13 lutym i 14 sierpnia 2020, będzie musiała oddać zdobyte wtedy medale i nagrody.

McNeal twierdzi, że jest niewinna a datę zmieniła bo pomyślała, że jej doktor się pomylił. Zdaniem AIU zrobiła to jednak po to, żeby nie ponieść kary za to, że nie stawiła się na badanie. W piątek Sportowy Trybunał Arbitrażowy podtrzymał decyzję AIU o jej zawieszeniu. Jej miejsce w reprezentacji zajmie Gabbi Cunningham, która w kwalifikacjach dobiegła jako czwarta.

McNeal ujawniła, że powodem całego zamieszania jest to, że zabiła swoje dziecko. Powiedziała mediom, że antydopingowi urzędnicy przyszli do jej kalifornijskiego domu aby powiedzieć jej o tym badaniu dwa dni po tym, gdy poddała się aborcji. Miała być wycieńczona po „zabiegu” i nie usłyszeć jak dzwonią do drzwi. Powiedziała, że nie chciała się do tego przyznawać publicznie wcześniej. Zrzuciła również winę za fałszowanie formularza na poaborcyjną depresję.

W długim poście na Instsagramie lekkoatletka oskarżyła sądzących ją urzędników, że podczas dwóch przesłuchań zupełnie nie wykazali współczucia dla jej sytuacji i zrozumienia dla stanu psychicznego w jakim znalazła się po zabiciu własnego dziecka. Zasugerowała również oczywiście, że ta decyzja została podjęta z powodów rasistowskich. „Siedziałam w trakcie dwóch przesłuchań, jednego w kwietniu 2021 i drugiego w lipcu 2021, i słuchałam jak biali europejscy mężczyźni mówią mi jak moje doświadczenie nie zgadza się z ich perspektywą” – napisała. Dodała, że czuje, że osądzono ją za „tę bardzo wielką decyzję” która miała wpływ na jej życie.

McNeal twierdzi, że nigdy w swojej karierze nie stosowała dopingu i nigdy nie zamierza tego robić. Jest to jednak już drugie zawieszenie z powodu unikania kontroli. Cztery lata temu nie stawiła się na trzy kontrole antydopingowe w ciągu 12 miesięcy, za co zawieszono ją na rok.

Źródło: Stefczyk.info na podst. USA Today, The Hill Autor: WM
Fot. Screen z Youtube

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij