Publicystyka

Propaganda Kremla w natarciu: “Polacy mieli okazywać ogromną wdzięczność wyzwoleńczej Armii Czerwonej”

Administracja Władimira Putina nieustannie tworzy alternatywne wersje historii. Tym razem rosyjskie ministerstwo obrony opublikowało dokumenty dotyczące “wyzwolenia” Polski. Można w nich znaleźć fragmenty, które mają potwierdzać “ogromną wdzięczność” Polaków wobec żołnierzy Armii Czerwonej.

O sprawie pisze portal DoRzeczy.pl. Publikacja ukazała się na stronie rosyjskiego resortu pod następującym tytułem: “Wyzwolenie Polski: pamiętać, nie można zapomnieć”. Zawiera ona szereg dokumentów, dzięki którym możemy się “dowiedzieć”, iż Polacy mieli okazywać “ogromną wdzięczność” wobec Armii Czerwonej.

Radzieckie wojsko zostało przedstawione jako “wyzwoleńcze”, a dowodami potwierdzającymi te “podziękowania od narodu polskiego” miały być liczne pomniki stawiane żołnierzom czy miejsca pamięci. Nie zabrakło również uszczypliwości pod adresem aktualnych władz RP, którym Kreml zarzuca “niesłuszną” walkę z pamięcią o “dokonaniach” Armii Czerwonej.

– Jak zauważa ministerstwo obrony, dokumenty te mają na celu jeszcze raz przypomnieć światu o decydującej roli Armii Czerwonej w wyzwoleniu krajów Europy od faszyzmu, o tysiącach poległych sowieckich żołnierzy i oficerów, którzy oddali swoje życie za pokój, wolność i rozwój narodu polskiego – pisze rosyjska agencja RIA Nowosti.

W swojej zmanipulowanej wersji historii Rosjanie nie wspominają, że radość – jeśli się gdziekolwiek pojawiała – to trwać mogła bardzo krótko. Polacy, zwłaszcza ci mieszkających na wschodnich terytoriach kraju, pamiętali, że ZSRR wkroczył do Polski 17 września 1939 wypełniając postanowienia paktu Ribbentrop-Mołotow. Choć zwycięstwa Armii Czerwonej i aliantów zakończyły niemiecką okupację, która kosztowała nas miliony ofiar, to w strukturach tej samej Armii Czerwonej znajdowały się policyjne formacje NKWD (Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych) i Smiersz (kontrwywiad wojskowy).

One nie tylko nie przywróciły Polsce utraconej niepodległości i nie zapewniły bezpieczeństwa mieszkańcom, ale sprawiły, że nasza ojczyzna  znów padła ofiarą zaborczości Moskwy, którą znamionowały masowe represje. Tym razem Stalin, inaczej niż w 1939 r., przejmował kontrolę nad całą Polską. Satelicki model zależności nie był możliwy bez zniszczenia Polskiego Państwa Podziemnego. Wraz z “wyzwoleniem” żołnierze Armii Czerwonej dopuszczali się wielu zbrodni na “wyzwalanych ziemiach polskich”, dokonując licznych grabieży i gwałtów na polskich kobietach.

– Jedną z najważniejszych konsekwencji zajęcia ziem polskich przez Rosjan stało się upodobnienie mechanizmów sprawowania władzy do modelu sowieckiego, w tym budowa policji politycznej. Od początku w UB sięgano po kadry wyszkolone w NKWD. To jedna z większych zbrodni sowieckich. Takie instytucje nie powstałyby, gdyby nie Armia Czerwona i NKWD. Obiekty UB były typowymi katowniami. Dziesiątki tysięcy Polaków straciło w nich lub przez nie życie, kilkaset tysięcy trwale zdrowie, a miliony wolność i poczucie bezpieczeństwa. Łączny bilans aresztowań dokonanych przez NKWD i lokalne formacje represyjne, głównie UB, na terenie Polski lubelskiej za okres od października do końca 1944 r. to 13 tys. osób, z tego ¾ za przynależność do AK. Większość zatrzymali sami Sowieci – czytamy w dokumentach IPN.

Wśród licznych zbrodni Armii Czerwonej specjalne miejsce zajmuje „Obława Augustowska”. W lipcu 1945 r. przeprowadzono straszną pacyfikację w powiatach augustowskim i suwalskim. Zamordowano prawie 600 osób, którym zarzucano związki z AK. Ludobójczą operację wykonały wojska 3 Frontu Białoruskiego. Grobów Rosja nie ujawniła do dziś.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Do Rzeczy/IPN Autor: JD
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij