Świat

Zaginiona kobieta przeżyła pięć miesięcy w lesie. Żywiła się trawą i mchem

Policji z Utah udało się znaleźć zaginioną przed pięcioma miesiącami kobietę. Okazało się, że w tym czasie mieszkała w lesie.

25 listopada strażnicy leśni odkryli samochód stojący na parkingu w pobliżu popularnego wśród turystów kanionu Spanish Fork. Obok niego rozrzucony był sprzęt kempingowy. Pojazd wzbudził ich podejrzenia, więc poinformowali o nim biuro szeryfa hrabstwa Utah. Detektywi zaczęli szukać w okolicy właścicielki, ale poszukiwania nie przyniosły skutku, a im udało się zdobyć informację która sugerowała, że przebywa w Colorado. Podejrzewając, że samochód został porzucony, zabrali go na policyjny parking a sprzęt zamknęli w magazynie.

Po sprawdzeniu, że właścicielką pojazdu jest 47-letnia kobieta, której tożsamość nie została ujawniona, szeryfowie rozpoczęli próby skontaktowania się z nią lub jej rodziną. Te jednak nie przynosiły skutku. Udało im się jednak dowiedzieć, że kobieta może cierpieć na zaburzenia psychiczne. Zaczęli więc podejrzewać, że ona lub jej zwłoki nadal mogą być w okolicy.

Drugiego maja w okolicy znowu pojawił się więc sierżant, który w biurze szeryfa pracuje jako koordynator akcji poszukiwawczych. Towarzyszyli mu przedstawiciele organizacji non-profit, która przy pomocy dronów pomaga służbom w poszukiwaniach zaginionych osób. Dron którego przynieśli ze sobą rozbił się jednak przy pierwszym locie, więc sierżant i pracownik tej organizacji wyruszyli aby go odzyskać.

 

Kiedy maszerowali w stronę miejsca kraksy zauważyli wśród drzew czerwono-niebieski jednoosobowy namiot. W pierwszej chwili pomyśleli, że został porzucony przez turystę. Kiedy jednak się do niego zbliżyli jego klapa się otworzyła a ze środka wyjrzała poszukiwana przez nich kobieta. Była mocno wychudzona i osłabiona, ale poza tym nic jej nie dolegało. Miała przy sobie niewielkie zapasy jedzenia. Powiedziała im, że żywiła się głównie trawą i mchem, które popijała wodą z pobliskiej rzeki.

Policjanci są przekonani, że kobieta zamieszkała w lesie z własnej woli. Po jej znalezieniu odstawili ją do pobliskiego szpitala, gdzie przeszła też ocenę psychiatryczną. W oświadczeniu dla prasy podkreślili jednak, że nie złamała żadnego przepisu i jeśli zechce wrócić do lasu, to nie są w stanie ją przed tym powstrzymać.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Daily Caller Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij